
Genialny strzał Sentnor zapewnia USWNT triumf w zaciętej rywalizacji z Kanadą!
Nie ma rywalizacji równie gorącej jak ta między reprezentacją USA kobiet (USWNT) a Kanadą. We wtorkowy wieczór, na zalanym deszczem boisku w Columbus w stanie Ohio, w ramach SheBelieves Cup, obie ekipy stoczyły zacięty bój. Decydujący cios zadała wschodząca gwiazda Ally Sentnor, której bramka w drugiej połowie zapewniła Amerykankom zwycięstwo.
To 68. starcie tych rywalek od 1986 roku – USWNT prowadzi 54-4-9. Ostatni mecz, w 2025 roku, zakończył się wygraną USA 3-0 po golach Sam Coffey, Claire Hutton i Yazmeen Ryan. Trenerka Emma Hayes postawiła na weteranów: podstawowa jedenastka miała średnio 47,3 występu, a Rose Lavelle aż 117.
Pierwsza połowa bezbronna – USWNT zdominowała posiadanie piłki (tylko 3 strzały Kanady), ale brakowało skuteczności. Sam Coffey w szatni wezwała do większej kliniczności: „Musimy być bardziej precyzyjne w tercie ataku i odważniejsze”.
W 54. minucie Lavelle idealnie wykonała rzut rożny, a Sentnor opanowała piłkę i huknęła lewą nogą pod poprzeczkę. To był majstersztyk stałego fragmentu gry. USA kończy z 16 strzałami wobec 6 Kanady.
Sentnor skromnie: „Chcieliśmy wygrać i zmierzyć się z silnym rywalem, by poprawić słabe punkty”.
Oceny GOAL: Phallon Tullis-Joyce (6/10) – debiut z nerwówkami, ale czyste konto. Emily Sonnett i Naomi Girma (po 7) – skała w obronie. Emily Fox i Gisele Thompson (po 6) – solidnie w ataku. Coffey – kotwica środka pola. Hutton – nieco chaotyczna. Lavelle – królowa stałych fragmentów. Alyssa Thompson – błyski, ale bez błysku. Trinity Rodman – problemy z rytmem po urazie. Sentnor – MVP.
Zmiany: Emma Sears (6) – szybkość, Heaps i Yohannes – stabilizacja, Shaw – bez wpływu. Hayes – perfekcyjny plan defensywny i pressing.



