
Juventus traci cierpliwość do Woltemade. Klub rozgląda się za następcą
Przygoda Nicka Woltemade w Juventusie może zakończyć się szybciej, niż zakładano. Niemiecki napastnik, który pod koniec letniego okna transferowego trafił do Turynu z Newcastle United na zasadzie wypożyczenia za 3,5 mln funtów, nie odnalazł się dotąd w Serie A. Jak informuje „La Gazzetta dello Sport”, klub już analizuje możliwe alternatywy w ataku.
Wątpliwości wokół zawodnika miały się nasilić po przerwie reprezentacyjnej i meczu Niemiec z Serbią w Lidze Narodów. Woltemade nie wykorzystał w nim znakomitej okazji, pudłując z około dwóch metrów przy pustej bramce; nagranie szybko obiegło internet. Luciano Spalletti liczył, że napastnik wróci do Turynu w lepszej dyspozycji, między innymi dzięki nowemu otwarciu reprezentacji pod wodzą Jürgena Kloppa. Na razie ograniczony czas gry i brak skuteczności nie spełniają tych oczekiwań.
Mierzący 1,98 m Woltemade przypomina sylwetką klasycznego środkowego napastnika, ale sam przyznaje, że gra w powietrzu nie jest jego największym atutem. Woli cofać się po piłkę i występować jako drugi napastnik, co utrudnia mu wywalczenie stałego miejsca w składzie. W trzech występach ligowych nie zdobył bramki ani nie zaliczył asysty. Jedyne trafienie dla Juve zanotował z rzutu karnego w wygranym 5:0 meczu Ligi Europy z NEC Nijmegen.
Na liście kandydatów do wzmocnienia ofensywy mają być Mateo Retegui z saudyjskiego Al-Qadsiah, Folarin Balogun z Monaco oraz Antonio Raimondo, który imponuje w Frosinone, gdzie przebywa na wypożyczeniu z Bolonii. Juventus ma też oceniać, czy sprowadzenie Baloguna byłoby finansowo możliwe.



