
Kawa dla mistrza. Jak Ronaldinho uczył młodego Messiego pokory
Choć dziś Lionel Messi jest powszechnie uznawany za najlepszego piłkarza w historii, jego początki w FC Barcelonie wcale nie przypominały czerwonego dywanu. Kulisy szatni „Dumy Katalonii” z czasów, gdy młody Argentyńczyk stawiał pierwsze kroki w dorosłej piłce, odsłonił Andrea Orlandi, były gracz Barcy, w podcaście HProject.
Okazuje się, że ówczesny lider zespołu, Ronaldinho, miał specyficzny sposób na trzymanie młodego talentu w ryzach. Brazylijczyk często zlecał Messiemu parzenie kawy, dodając z uśmiechem: „Ile mistrzostw świata już rozegrałeś, młody?”. Choć z boku mogło to wyglądać na typowy „fuks” w szatni, Orlandi podkreśla, że było to coś znacznie ważniejszego. – To był sposób na okazanie mu uczucia i zapewnienie spokoju. Ronaldinho chciał mu przekazać: „jeszcze nie jesteś Ronaldinho” – wspomina Orlandi.
Relacja między tą dwójką wykraczała jednak poza żarty. Brazylijski magik, który w 2005 roku sięgnął po Złotą Piłkę, doskonale zdawał sobie sprawę, że w szatni rośnie jego następca. Ronaldinho nie tylko dbał o to, by Messi nie stracił kontaktu z rzeczywistością, ale publicznie zapowiadał, że Argentyńczyk pewnego dnia zasiądzie przy tym samym stole co on. „To mój chłopak i jest niesamowity” – miał mawiać „Ronnie”, biorąc młodszego kolegę pod swoje skrzydła.
Ta wyjątkowa chemia między mistrzem a uczniem stała się fundamentem jednej z najbardziej ikonicznych epok w historii Barcelony. Choć Messi ostatecznie pobił niemal wszystkie możliwe rekordy, to właśnie takie lekcje pokory udzielone przez Ronaldinho pomogły ukształtować mentalność przyszłego ośmiokrotnego zdobywcy Złotej Piłki.



