
Kryzys w środku pola Juventusu. Czy „nowy Davids” uratuje Starą Damę?
Juventus Turyn znalazł się w dramatycznej sytuacji kadrowej na starcie sezonu. Plaga kontuzji zdziesiątkowała środek pola drużyny prowadzonej przez Luciano Spallettiego. Manuel Locatelli, z powodu urazu łąkotki, wypada z gry na trzy do sześciu miesięcy, natomiast Khephren Thuram przez syndrom rzepkowo-udowy wróci na boisko dopiero w styczniu. Do listy nieobecnych, zmagających się z drobniejszymi urazami mięśniowymi, dołączyli Weston McKennie oraz Pape Sarr. W efekcie, do dyspozycji trenera pozostali jedynie Teun Koopmeiners i Douglas Luiz.
W obliczu tak poważnych braków, władze klubu rozważają sięgnięcie po zawodników pozostających obecnie bez kontraktu. Na rynku wolnych agentów dostępnych jest kilka ciekawych nazwisk, takich jak Marcelo Brozović, Renato Sanches, Ismael Bennacer czy dobrze znany w Turynie Roberto Pereyra. Alternatywą dla drogich transferów może być jednak rozwiązanie wewnętrzne – promocja do pierwszego składu utalentowanego Augusto Seedorfa Owusu.
20-letni pomocnik, który przeszedł przez wszystkie szczeble szkolenia w akademii w Vinovo, zaimponował sztabowi szkoleniowemu podczas letnich sparingów. Choć przylgnął do niego przydomek „Seedorf”, jego styl gry – oparty na dynamice, odbiorze i umiejętności „box-to-box” – bardziej przypomina legendę Juventusu, Edgara Davidsa. Owusu, który zbierał szlify w drużynie Next Gen, może okazać się kluczowym wsparciem dla Spallettiego w tej trudnej fazie sezonu, pozwalając zespołowi przetrwać do zimowego okna transferowego. Czy młody talent zdoła udźwignąć ciężar gry w pierwszym zespole?



