
Kryzysowy szlagier: Spurs i West Ham idą na wojnę w desperackim starciu o przetrwanie
W sobotę na Tottenham Hotspur Stadium dojdzie do starcia dwóch drużyn pogrążonych w kryzysie – Tottenhamu Spurs i West Ham United w ramach Premier League. Obie ekipy przyjeżdżają w fatalnej formie. Spurs zostali wyeliminowani z Pucharu Anglii przez Aston Villę, a klub wstrząsnęła wiadomość o odejściu dyrektora sportowego Fabia Paraticiego po styczniowym oknie transferowym. Kontuzje piętrzą się lawinowo.
West Ham co prawda pokonał Queens Park Rangers po dogrywce w Pucharze, ale w lidze nie wygrał od 8 listopada. Ostatnia porażka 1:2 z Nottingham Forest w meczu o utrzymanie zwiększyła dystans do strefy bezpiecznej do siedmiu punktów.
Historia spotkań faworyzuje Spurs: wygrali na własnym stadionie w ub. sezonie i 3:0 na London Stadium w tym. West Ham odniósł tylko jedno zwycięstwo w ostatnich dziewięciu meczach (2:1 w grudniu 2023 r.).
Optymizmem dla kibiców Spurs jest 35-milionowy transfer Conora Gallaghera z Atlético Madryt – walecznego pomocnika, którego brakowało Kogutom. Z kolei West Ham może stracić Lucasa Paquetę, łączonego z Chelsea, mimo wcześniejszych planów powrotu do Brazylii po aferze z obstawianiem (uniewinniony w lipcu 2025 r.).
Kontuzje Spurs: Richarlison i Bentancur (hamstringi), Maddison, Kudus, Kulusevski out. Możliwe powroty Udogiego i Bergvalla. Bissouma wraca z Pucharu Narodów Afryki (czerwona kartka z Mali), ale Sarr nie zdąży (Senegal w finale). West Ham bez Dioufa (Senegal), Mavropanosa (nosze po QPR), Paqueta 50/50, ale Fernandes może wrócić.
Pod presją jest trener Spurs Thomas Frank – brak zwycięstwa w 2026 r. West Ham rozważa zmianę Nuno Espírito Santo. Prognozuję remis 1:1 w chaotycznym meczu pełnym błędów.



