
Małżeństwo z kalkulacji: Kovac i 'nowy BVB' na rozdrożu
W Borussii Dortmund rodzi się pytanie: czy defensywnie pragmatyczny Niko Kovac pasuje do wizji 'nowego BVB'? W sobotnim wywiadzie dla 'Frankfurter Allgemeine Zeitung' 54-letni chorwacki trener odpierał krytykę, broniąc swojego stylu gry, zaprzeczając zaniedbywaniu młodych talentów i prosząc o więcej czasu. Wywiad opublikowano w idealnym momencie – po wczesnej kwalifikacji do Ligi Mistrzów i na finiszu sezonu, gdy BVB walczy o wicemistrzostwo Bundesligi.
Przybywając 15 miesięcy temu, Kovac zastał klub na 11. miejscu, cztery punkty od top 4. Zapewnił miejsce w LM, a obecny sezon obfituje w punkty i solidną obronę (tylko 46 goli straconych w 34 meczach). Jego bilans: 70 spotkań, 41 zwycięstw, 13 remisów, 16 porażek, średnio 1,94 pkt/mecz.
Ofensywę Kovaca napędza powiew świeżości od nowego dyrektora sportowego Ole Booka, który z Elversbergu wnosi innowacyjne taktyki i celne transfery. Book bagatelizuje spekulacje o przyszłości trenera: 'Jesteśmy przekonani. Wiemy, co osiągnął'. Ruhr Nachrichten donoszą o planach przedłużenia kontraktu. Jednak wizja 'nowego BVB' Larsa Ricken i Carstena Cramera kontrastuje z pragmatyzmem Kovaca.
Book obserwował pięć meczów – trzy porażki po bladych występach, dwa zwycięstwa na raty. Ostatnie trzy z czterech spotkań to klęski, w tym 0:1 z Gladbach. W LM – 21 goli straconych w 10 meczach (4 wygrane), eliminacja w playoffs; w Pucharze Niemiec wczesny koniec. Nawet z silniejszym składem latem trudno wyobrazić sobie zmianę stylu – jak w Bayernie: wolne posiadanie, przewidywalne ruchy, brak ostrości.
Klub nie osiągnął maksimum, mimo twierdzeń Kovaca. 'Nowy BVB' potrzebuje tożsamości poza wynikami. To małżeństwo z rozsądku: wyniki są, ale brak kreatywności. Decydenci wybiorą ciągłość czy rozstanie?



