
MLS 3.0: Szefowie ligi wzywają do rewolucji – kalendarz zmieniony, ale to za mało!
Major League Soccer wkracza w erę MLS 3.0, ambitną wizję wzrostu ogłoszoną przez komisarza Dona Garbera podczas Meczu Gwiazd w 2025 roku. Liga, która niedawno obchodziła 30-lecie, planuje przyspieszyć rozwój poprzez zmiany kalendarza, regulaminów składów i stadionów soccer-specific. Kluczowa nowość: od sezonu 2027/28 MLS przejdzie na model jesienno-wiosenny, startując w lipcu i kończąc w czerwcu, by lepiej wpasować się w globalny rytm.
W rozmowach z GOAL generalni menedżerowie i szefowie operacji piłkarskich (CSO), tacy jak Zoran Krneta z Charlotte FC, Chris Albright z FC Cincinnati czy Andre Zanotta z FC Dallas, chwalą tę decyzję, ale domagają się szybszych kroków. „Mówimy o zmianach od trzech lat, mam nadzieję, że to nie koniec” – podkreśla Krneta. Zmiana kalendarza ułatwi transfery: kluby stracą mniej gwiazd w środku sezonu, jak Moise Bombito z Colorados Rapids, i łatwiej pozyskają talenty, np. Petara Musę z Benfiki.
Historia MLS to pasmo sukcesów i wpadek: od kryzysu w 2001 roku po 30 drużyn, 24 stadiony soccer-specific (kolejne w Miami, NYCFC, Chicago i New England) oraz erę Designated Players z Messim, Müllerem czy Puigiem. Liga wydała 336 mln dol. na transfery w 2025, osiągając drugą frekwencję na świecie. Jednak krytycy wskazują na wolne reformy rosteru – potrzeba więcej slotów DP i elastyczności płacowej, by konkurować z Europą. Awans/spadek? Garber nie wyklucza, ale execs są sceptyczni.
Z Mundialem w USA w tle, MLS musi przyspieszyć marketing i poprawić transmisje Apple TV. „Jesteśmy gotowi konkurować z najlepszymi” – zapowiada Garber. Liga ewoluuje, ale czas na konkretne akcje, by stać się światową potęgą.



