
MLS po Messim: Porzucić galaktycznych gigantów i postawić na młodzież!
Major League Soccer stoi przed dylematem: co po erze Lionela Messiego? Ligę wzywają eksperci do porzucenia strategii opartej na super gwiazda i skupienia się na rozwoju młodzieży, by futbol w USA naprawdę rozkwitł. Giuseppe Rossi, wiceprezes i dyrektor ds. piłki nożnej w New York Cosmos, w rozmowie z GOAL ostrzegł: „To problem budowania od góry w dół. Nie można polegać tylko na Messim, Beckhamie czy Ibrahimoviciu. Prawdziwy sukces wymaga inwestycji w strukturę młodzieżową”.
Historia MLS to parada gwiazd: David Beckham w LA Galaxy w 2007 roku przyciągnął tłumy, za nim podążyli Kaka, Steven Gerrard, David Villa, Andrea Pirlo, Frank Lampard, Zlatan Ibrahimović, Thierry Henry i Wayne Rooney. Messi, ośmiokrotny zdobywca Złotej Piłki, dołączył do Inter Miami latem 2023 roku jako współwłaściciel Beckham. Argentyński GOAT zapewnił klubowi historyczne triumfy w Leagues Cup, Supporters’ Shield i MLS Cup, zdobył Złote Buty i dwukrotnie MVP. Umowa z „Herons” obowiązuje do 2028 roku – wtedy Messi skończy 41 lat i prawdopodobnie przejdzie na emeryturę.
Były obrońca Chelsea i Manchesteru City, Terry Phelan, który grał w USA w Charleston Battery, uspokaja: „Liga jest zdrowa. Frekwencja rośnie, nadchodzi Mundial. Zawsze znajdą się gwiazdy na finiszu kariery, jak Suarez czy potencjalny Lewandowski”. Inter Miami nie zamierza zmieniać kursu – Beckham podkreśla potrzebę gwiazd, a właściciel Jorge Mas marzy o „globalnym zespole Galacticos”, który odmieni MLS.
Jednak Rossi ma rację: presja na natychmiastowe wyniki hamuje rozwój rodzimych talentów. Czy liga przetrwa bez Messiego? Odpowiedź poznamy po 2028 roku.



