
Neuer w ekstazie: „Wyjątkowy!” – bramkarz Leverkusen skradł show Bayernowi
Po zwycięstwie Bayernu Monachium 2:0 nad Bayerem 04 Leverkusen w półfinale Pucharu Niemiec (DFB-Pokal), Manuel Neuer nie mógł nachwalić się kolegi po fachu, Marka Flekkena. Spotkanie rozegrane w środowy wieczór na BayArenie długo trzymało w napięciu – wynik 1:0 dla gości utrzymywał się aż do późnych minut.
„Wyjątkowy, szczerze mówiąc” – ocenił występ Holendra Neuer w rozmowie ze Sky. „Mecz długo trwał przy 1:0. Mark Flekken był outstanding w bramce. Powinniśmy wcześniej wykorzystać jedną czy dwie okazje, zmarnowaliśmy kilka szans” – dodał legendarny bramkarz Bayernu. Flekken indeed kilkukrotnie ratował gospodarzy, neutralizując groźne akcje Bawarczyków. Gol na 1:0 strzelił w 22. minucie Harry Kane, a zwycięstwo przypieczętował w końcówce Luis Diaz, wysyłając Bayern do finału.
Trener Leverkusen, Kasper Hjulmand, również wychwalał swojego podopiecznego: „Mark Flekken utrzymał nas w grze”. 32-letni Holender, który spędził pięć lat w SC Freiburg, latem przeszedł z Brentford do Leverkusen za 11 milionów euro. Kontrakt wiąże go z klubem do 2028 roku, a w reprezentacji Holandii jest drugim bramkarzem. Sam Flekken nie uznał jednak środowego występu za swój najlepszy. „Wtedy wygraliśmy, dziś przegraliśmy – to nie mogło być najlepsze spotkanie” – stwierdził, wskazując na triumf 2:0 nad Manchesterem City w fazie grupowej Ligi Mistrzów pod koniec listopada.
Neuer miał spokojniejszy wieczór, choć błysnął w 52. minucie genialną paradą na strzale Nathana Telliego. „Moja rola to koncentracja i gotowość. To przypominało stare czasy, gdy miałem jedną czy dwie interwencje – tak było w drugiej połowie” – komentował 40-latek, którego kontrakt wygasa latem. Nie potwierdził przedłużenia: „Wygląda dobrze, jest frajda, ale niczego nie ogłoszę”. Cieszy się z powrotu do finału Pucharu Niemiec po raz pierwszy od 2020 roku (23 maja, Stadion Olimpijski w Berlinie). „Puchar ma wyjątkową atmosferę, długo czekaliśmy” – podkreślił. Przeciwnika wyłoni czwartkowy półfinał: VfB Stuttgart – SC Freiburg.



