
Od „piekła” do bohatera Kopenhagi. Youssoufa Moukoko wreszcie odżył
Jeszcze niedawno Youssoufa Moukoko był uznawany za jeden z największych talentów niemieckiej piłki i najmłodszego uczestnika mundialu w historii reprezentacji Niemiec. Dziś, po trudnym okresie w Borussii Dortmund i nieudanym wypożyczeniu do OGC Nice, 21-latek próbuje odbudować karierę w duńskim FC Kopenhaga. Początki w Skandynawii nie należały jednak do łatwych.
Transfer opiewający na 5 milionów euro sprawił, że na Moukoko spadła ogromna presja. Kiedy klub, będący niedawnym podwójnym mistrzem kraju, po fatalnej rundzie zasadniczej wylądował w grupie spadkowej, w Kopenhadze zapanowała atmosfera „piekła”. Thomas Delaney, były gracz BVB, otwarcie przyznawał, że czuje wstyd z powodu postawy zespołu. Moukoko, z dorobkiem zaledwie trzech bramek w 18 meczach, stał się głównym celem krytyki duńskich mediów, które okrzyknęły go „transferowym niewypałem”.
Przełom nastąpił jednak w decydującym momencie sezonu. Wykorzystując specyficzny format duńskiej Superligi, Moukoko wziął na siebie odpowiedzialność w fazie play-off, zdobywając sześć bramek w sześciu spotkaniach. Prawdziwy popis dał w starciu z Brøndby, gdzie w doliczonym czasie gry strzelił zwycięskiego gola piętą, a chwilę później przypieczętował wygraną 3:1. Dzięki temu trafieniu FC Kopenhaga zapewniła sobie miejsce w eliminacjach Ligi Konferencji.
Choć dla klubu był to najgorszy sezon od 26 lat, postawa młodego napastnika daje nadzieję na przyszłość. Moukoko, który sam przyznał, że okres w Nicei był dla niego lekcją pokory, ma kontrakt z FC Kopenhaga aż do 2030 roku. Czy to początek powrotu do wielkiej formy? Czas pokaże, ale decydujące gole w derbach to najlepszy sposób, by uciszyć krytyków.



