
Ostatni taniec legendy. Cristiano Ronaldo stawia sprawę jasno: „Skończę, kiedy ja będę chciał”
Cristiano Ronaldo po raz kolejny udowodnił, że nie zamierza przejmować się opiniami krytyków. Przed kluczowym starciem Portugalii z Hiszpanią w fazie pucharowej mundialu, 41-letni kapitan reprezentacji uciął spekulacje na temat swojej przyszłości. Choć przyznał, że obecny turniej w Ameryce Północnej jest jego ostatnim w roli uczestnika mistrzostw świata, stanowczo podkreślił, że decyzja o emeryturze należy wyłącznie do niego.
Odpowiadając na pytania o ewentualne miejsce w składzie u selekcjonera Roberto Martíneza, Ronaldo był bezkompromisowy: „Skończę, kiedy ja będę chciał, a nie kiedy wy będziecie tego chcieli”. Legendarny napastnik Al-Nassr zaznaczył, że od 18. roku życia żyje pod nieustanną presją, co nauczyło go dystansu. „Nie jestem ślepy, widzę ataki, ale to dla mnie nic nowego. Dojrzałość pozwala mi patrzeć na to z innej perspektywy” – dodał.
Choć marzenie o wzniesieniu trofeum wciąż pozostaje żywe, Ronaldo zapewnia, że jego kariera nie jest definiowana wyłącznie przez sukcesy sportowe. Podkreślił, że cieszy się każdym momentem gry, a pasja, która napędza go od dwóch dekad, pozostała niezmienna. „Niczego mi w życiu nie brakuje. Bóg był dla mnie bardzo hojny. Nie będę większym Cristiano, jeśli wygram ten mundial, ani mniejszym, jeśli go nie wygram” – podsumował. Mimo szumu medialnego, Portugalczyk pozostaje skupiony na celu: chce czerpać radość z gry i z czystym sumieniem zamknąć swój ostatni mundialowy rozdział, dając z siebie wszystko dla drużyny narodowej.



