
Palace odwróciło losy meczu w Stambule, ale zwycięstwa nie dowiozło
Crystal Palace zremisowało na wyjeździe z Besiktasem 2:2 w pełnym zwrotów akcji meczu Ligi Europy. Na stadionie Tupras gospodarze prowadzili do przerwy, lecz po zmianie stron londyńczycy zdobyli dwie bramki. Ostatecznie punkt Besiktasowi zapewnił rezerwowy Jerome Olaitan.
Pierwsza połowa była dla Palace trudna, a w doliczonym czasie Wilfrid Ndidi dał tureckiej drużynie prowadzenie. Po przerwie goście zagrali odważniej i częściej wykorzystywali przestrzeń za wysoko ustawioną defensywą rywali. W 51. minucie Yeremi Pino wykorzystał podanie Khalaily’ego, a cztery minuty później Jean-Philippe Mateta siłowo przebił się przez obrońców i podwyższył na 2:1.
Besiktas nie odpuścił. W 73. minucie Olaitan dopadł do piłki po błędzie defensywy Palace i doprowadził do remisu. Gospodarze kończyli spotkanie w osłabieniu po czerwonej kartce dla Umita Akdaga, ale zespół prowadzony przez Pierre’a Sage’a nie zdołał ponownie trafić do siatki.
W środku pola ważną rolę odegrał Wharton, który skutecznie radził sobie z pressingiem i uruchamiał akcje do przodu. Pino był groźny w kontratakach, a Mateta wniósł do gry fizyczność. Ismaila Sarr, który wszedł za McNeila w 61. minucie, swoją szybkością zmuszał rywali do cofnięcia się, lecz nie stworzył decydującej sytuacji. Palace opuszcza Stambuł z cennym punktem, pozostając w walce o awans do fazy pucharowej.