
Powrót króla w wielkim stylu. Cole Palmer ostrzega Premier League: Jestem gotowy!
Chelsea pod wodzą Xabiego Alonso rozpoczęła nowy rozdział w spektakularnym stylu, wygrywając 3:2 w derbach zachodniego Londynu z Fulham. Głównym architektem tego sukcesu był Cole Palmer, który po frustrującej, naznaczonej kontuzjami kampanii 2025-26, wraca na szczyt swoich możliwości. Anglik już po 32 sekundach zanotował asystę przy trafieniu Joao Pedro, a w 49. minucie sam wpisał się na listę strzelców, pieczętując zwycięstwo „The Blues”.
Po meczu, zapytany o swoją dyspozycję po trudnym okresie, Palmer nie ukrywał pewności siebie. „Czy nie oglądaliście meczu? Żartuję, jestem gotowy” – przyznał w rozmowie ze Sky Sports. Zawodnik, który przez problemy zdrowotne stracił miejsce w kadrze na mundial, podkreślił, że minione miesiące poświęcił na katorżniczą pracę nad prewencją urazów i kondycją fizyczną. „Wiem, jaki mam talent, dlatego potrafię grać na takim poziomie” – dodał.
Nowy menedżer Chelsea, Xabi Alonso, nie szczędził pochwał swojemu liderowi, zaznaczając, że jego taktyka pozwoliła Palmerowi na swobodę w poszukiwaniu wolnych przestrzeni. „Grał z odpowiedzialnością i dojrzałością, ale też z wolnością. Jeśli chcemy być świetnym zespołem, potrzebujemy wielkiego Cole’a” – ocenił hiszpański szkoleniowiec. Pod wrażeniem kolegi z drużyny był również Morgan Rogers, który sam udanie zadebiutował w barwach Chelsea. „W jego oczach podczas okresu przygotowawczego widać było głód sukcesu i chęć udowodnienia niedowiarkom, jak bardzo się mylili. Był zdecydowanie najlepszy na boisku” – podsumował Rogers. Wygląda na to, że po perturbacjach z poprzedniego sezonu, Palmer znów stał się centralną postacią projektu na Stamford Bridge.



