
Protest przerwał mecz Rayo z Athletikiem. Kibice żądają odejścia prezesa
Spotkanie Rayo Vallecano z Athletikiem Bilbao zostało przerwane po gwałtownych protestach kibiców gospodarzy. Fani, niezadowoleni z działań prezesa i właściciela klubu Raúla Martína Presy, rzucali na murawę różne przedmioty, przez co dalsza gra stała się niemożliwa. Do pierwszego incydentu doszło już w 13. minucie. Sędzia wstrzymał mecz ze względów bezpieczeństwa, a służby i przedstawiciele klubu próbowali opanować sytuację.
W 20. minucie spiker ostrzegł, że spotkanie zostanie zawieszone, jeśli protesty będą trwały. Mimo apelu na trybunach nie ucichło. Zorganizowane grupy kibiców, w tym ultras z Bukaneros, skandowały hasła domagające się natychmiastowej rezygnacji Presy. Na murawę trafiały między innymi papierowe samoloty i małe piłki. O uspokojenie trybun prosili piłkarze Rayo, Óscar Valentín i Isi Palazón, jednak ich interwencja nie przyniosła efektu.
Protesty toczą się na tle długotrwałego konfliktu dotyczącego zarządzania klubem, braku inwestycji i stanu stadionu. Władze regionalne wcześniej cofnęły licencję Estadio de Vallecas, wskazując na zły stan obiektu i zastrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa. Rayo rozgrywało wówczas mecze w Leganés, co spotkało się z bojkotem wielu kibiców. Sobotnie spotkanie miało być pierwszym ligowym występem drużyny w tym sezonie na jej stadionie, ale powrót do Vallecas przerodził się w demonstrację przeciwko władzom klubu. Przed meczem minister sportu regionu, Mariano de Paco, apelował w mediach społecznościowych o wiarę w przyszłość obiektu. Kibice wykorzystali jednak okazję, by głośno wyrazić swoje niezadowolenie.



