
Real Madryt w błędnym kole. Trzy punkty nie zamaskowały problemów
Real Madryt pokonał Villarreal 1:0 w sobotnim meczu ósmej kolejki ligi hiszpańskiej, ale zwycięstwo nie rozwiało wątpliwości dotyczących pracy José Mourinho. Po trzytygodniowej przerwie reprezentacyjnej zespół wciąż wyglądał na pozbawiony pomysłu na budowanie ataków i narzucenie rywalowi własnego rytmu.
W pierwszej połowie gospodarze grali wolno, a środek pola nie potrafił przejąć kontroli nad spotkaniem. Piłka rzadko trafiała w niebezpieczne strefy, brakowało współpracy między formacjami, a drużyna zbyt często liczyła na indywidualne akcje. Według statystyk ESPN Real oddał przed przerwą pięć strzałów, z czego jeden celny, i stworzył jedną klarowną okazję. Kylian Mbappe nie był w najlepszej dyspozycji, natomiast Diomande przesądził o wyniku.
Po zmianie stron Real ruszył odważniej. Arda Güler znalazł więcej miejsca, a wejście Viníciusa dodało atakom dynamiki. W 62. minucie Valverde popędził prawą stroną i zagrał do Diomande, który opanował piłkę i trafił do siatki. Początkowo sędzia odgwizdał spalonego, lecz po analizie wideo uznał gola.
Bramka była efektem indywidualnego błysku, a nie dowodem na rozwiązanie problemów zespołu. Po czerwonej kartce dla Viníciusa Real przez około 20 minut grał w osłabieniu i skupił się na obronie prowadzenia. Mourinho wciąż musi odpowiedzieć na pytanie, jak nadać drużynie wyraźną strukturę i sprawić, by nie polegała wyłącznie na pojedynczych zrywach.



