
Rosenior ma poważne wątpliwości co do Garnacho. Chelsea otwarte na letnią wyprzedaż!
Przygoda Alejandro Garnacho ze Stamford Bridge może zakończyć się przedwcześnie. Chelsea jest ponoć skłonne zatwierdzić sprzedaż Argentyńczyka latem, zaledwie rok po głośnym transferze z Manchesteru United za 40 milionów funtów we wrześniu. Nowy trener Liam Rosenior, który objął stery 6 stycznia, nie jest przekonany do 21-latka i ma wobec niego znaczące "rezervacje" co do roli w zespole – donosi "The Sun".
Od objęcia obowiązków Rosenior dał Garnacho zaledwie cztery wyjścia w podstawowym składzie Premier League, preferując na lewym skrzydle Pedro Neto. W lutym, zapytany o rozwój młodego skrzydłowego, trener zachował ostrożny ton: "Ma ogromny talent i potencjał. Dla każdego młodego gracza największym wyzwaniem jest konsekwencja. Pokazał jednak dobre znaki – nie tylko na treningach, ale i na odprawach. Jest na dobrej drodze".
Mimo publicznych słów otuchy, wewnętrzne nastroje wskazują na możliwy letni wyjazd. Statystyki z debiutanckiego sezonu w Londynie są rozczarowujące: tylko 21 startów w 51 meczach we wszystkich rozgrywkach, osiem goli (połowę przeciwko rywalom z niższych lig w pucharach) i ledwie jeden w Premier League. To nie usprawiedliwia ceny transferu, zwłaszcza gdy klub szykuje się do optymalizacji składu przed sezonem 2026/27. Z kontuzjowanym hamstringiem Jamie'em Gittensem Garnacho nie zdołał przebić się do jedenastki.
Transfer z United był naznaczony kontrowersjami pozaboiskowymi, w tym publicznym konfliktem z Rubenem Amorimem. Garnacho niedawno w Premier League Productions stwierdził: "W ostatnich sześciu miesiącach nie grałem jak wcześniej w United. Zaczynałem na ławie. To nie było złe – miałem 20 lat – ale w głowie musiałem grać co mecz. Może trochę zawiniłem. To był moment w życiu, czasem trzeba decydować. Jestem dumny z gry w Chelsea i Premier League. O United nic złego nie powiem. Życie toczy się dalej, bez żalu".
Już w sobotę Chelsea (6. miejsce, 7 pkt straty do 3. United) zmierzy się z byłym klubem Garnacho. Argentyńczyk był niewykorzystanym zmiennikiem w rewanżu we wrześniu.



