
Szok! Scholes miażdży Arsenal: 'City wygra łatwo 2-3:0'. Neville oniemiały: 'Wow!'
Legendy Manchesteru United, Gary Neville i Paul Scholes, ostro się pokłócili w prognozach na hit Premier League: Manchester City kontra Arsenal, który rozstrzygnie walkę o mistrzostwo. Mecz odbędzie się w niedzielę na Etihad Stadium – stawka nie mogłaby być wyższa, bo Arsenal, mimo pozycji lidera, słabnie, a City z meczem w zapasie depcze mu po piętach.
Scholes, w podcaście The Overlap's Stick to Football, nie miał litości dla ekipy Mikela Artety. "City wygra łatwo, komfortowo. Chyba że dostaną czerwoną kartkę czy coś głupiego. 2-0 lub 3-0" – stwierdził były maestro środka pola. Neville, zagorzały kibic resilience Arsenalu w tym sezonie, był wstrząśnięty: "Wow… wow!".
Były prawy obrońca postawił na remis: "Będzie 1-1, presja zrobi swoje i walka o tytuł przetrwa". Statystyki dają rację sceptykom – Arsenal wygrał tylko jedno z ostatnich pięciu meczów ligowych, poniósł trzy porażki, w tym bolesną 1-2 z Bournemouth. City wykorzystało to, by zbliżyć się w tabeli.
Arteta liczy na impuls z Ligi Mistrzów: po 0-0 ze Sportingiem CP "Kanonierzy" awansowali do półfinału. "To stuprocentowy boost. Zasłużyliśmy, jesteśmy wdzięczni za wysiłek" – podkreślił Hiszpan. W szatni optymizm podsyca Declan Rice: "Chcemy wygrać każdy mecz. Nasz rekord jest niesamowity, chłopaki są gotowi. Lecimy!".
Czy determinacja wystarczy, by obalić proroctwo Scholesa? Największy mecz sezonu wszystko wyjaśni.



