
Roy Keane ucieknie z kraju? Legenda Manchesteru United nie zniesie triumfu Anglii
Roy Keane po raz kolejny udowodnił, że nie zamierza gryźć się w język. Legenda Manchesteru United i obecny ekspert telewizyjny w rozmowie ze Sky Bet zadeklarował, że jeśli reprezentacja Anglii sięgnie tego lata po mistrzostwo świata, on na stałe wyemigruje do Australii. Dla Irlandczyka ewentualny sukces „Synów Albionu” byłby koszmarem, którego nie jest w stanie zaakceptować.
Podopieczni Thomasa Tuchela przystępują do turnieju w Ameryce Północnej z ogromną presją, próbując przerwać 60-letnią posuchę bez trofeum na arenie międzynarodowej. Keane, który będzie pracował przy turnieju jako ekspert, przyznał, że z niepokojem śledzi każdy kolejny krok Anglików w drabince. „Nie chcę, żeby wygrali! Gdy docierają do półfinałów i finałów, zaczynam się denerwować. Myślę wtedy: 'Proszę, zatrzymajcie ich! Niech odpadną!'” – wyznał bez ogródek. Zapytany przez Micaha Richardsa o to, czy sukces Anglii przyniósłby mu choć cień radości, Irlandczyk odpowiedział krótko: „Nie, wtedy na pewno wyjeżdżam do Australii”.
Keane odniósł się również do trudnej ścieżki Anglii w fazie grupowej. Zespół Tuchela rozpocznie zmagania w grupie L od starcia z Chorwacją, co zdaniem byłego pomocnika będzie ich najtrudniejszym sprawdzianem. „To dziwne, ale dla Anglii to pierwsze spotkanie jest najcięższe. Inni mogą budować formę stopniowo, oni muszą wejść w turniej od razu meczem z Chorwatami”. Czy „Synowie Albionu” zdołają pokonać nie tylko rywali, ale i „klątwę” Roy’a Keane’a? Przekonamy się już wkrótce, gdy turniej wkroczy w decydującą fazę.



