
Schmeichel na krawędzi kariery: "To może być koniec mojego futbolu"
Ikona Leicester City, Kasper Schmeichel, ujawnił dramatyczną prawdę o kontuzji barku, która może oznaczać koniec jego bogatej kariery. 39-letni bramkarz Celticu Glasgow czeka go rok absencji po diagnozie, którą nazwał "ogromnym ciosem". Problem z barkiem męczył Duńczyka od zeszłego roku, ale kulminacja nastała podczas niedawnego meczu Ligi Europy z VfB Stuttgart. Po pięciu pominiętych spotkaniach Celticu, wizyta u specjalisty w poniedziałek potwierdziła najgorsze obawy weterana.
Diagnoza obejmuje niemal wszystkie kluczowe elementy stawu barkowego: zerwany mięsień dwugłowy, stożek rotatorów, zwichnięcie i uszkodzenie obrąbka stawowego. W rozmowie z CBS Sports Golazo Network Schmeichel opisał skalę zniszczeń: "Potrzebuję dwóch operacji na bark. To potężny cios. Zerwałem biceps, stożek rotatorów, bark się wyskoczył, obrąbek stawowy poszarpany – wszystko jest w rozsypce. Czeka mnie 10-12 miesięcy rehabilitacji".
W wieku 39 lat taki harmonogram powrotu jest szczególnie okrutny – mógłby wrócić dopiero mając prawie 41 lat. Syn legendarnego Petera Schmeichela, który przez ponad dwie dekady bronił na najwyższym poziomie, zmaga się z perspektywą przymusowej emerytury. "Nie wiesz, jak zareagować. Mogłem rozegrać ostatni mecz w życiu. Jestem piłkarzem od urodzenia. Ta myśl jest druzgocąca" – przyznał.
Schmeichel ma na koncie m.in. mistrzostwo Premier League z Leicester w sezonie 2015/16 – słynną bajkę "Lisów" – oraz Puchar Anglii z 2021 roku. Po opuszczeniu King Power Stadium grał w Nicei i Anderlechcie, a w 2024 roku dołączył do Celticu pod wodzą Martina O'Neilla. Pierwsza operacja już w ten piątek. Mimo wszystko nie poddaje się: "Dam z siebie wszystko, by wrócić. Powrót po takiej kontuzji byłby największym osiągnięciem mojej kariery. Będę walczył do końca".



