
Sesko błaga United: 'Niech Carrick zostanie na stałe – to niesamowity trener!'
Benjamin Sesko wysłał wyraźny sygnał do władz Manchesteru United, wzywając klub do powierczenia Michaelowi Carrickowi stanowiska menedżera na stałe. Słoweński napastnik rozkwita pod wodzą tymczasowego szkoleniowca, który całkowicie odmienił atmosferę na Old Trafford. Od objęcia sterów w roli interima, Carrick poprowadził "Czerwone Diabły" do imponującej passy – 29 punktów na 39 możliwych w 13 meczach. Najnowsze zwycięstwo 2-1 nad Brentford w poniedziałek zapewniło United 11-punktową przewagę nad szóstym Brighton przy zaledwie czterech kolejkach do końca sezonu. Z Ligą Mistrzów praticamente w kieszeni, gracze coraz głośniej popierają człowieka, który ustabilizował sytuację w zespole.
Sesko, autor sześciu z dziesięciu ligowych bramek pod wodzą Carricka, jest liderem tych apeli. Po heroicznej roli w wygranej z "Szerszeniami", Słoweńczyk wychwalał tymczasowego trenera. Letni nabytek prezentuje się w ostatnich tygodniach jak odmieniony gracz, przypisując to taktycznym i emocjonalnym zmianom wprowadzonym przez Anglika. „Oczywiście, to niesamowity trener, mówiłem to wiele razy – stwierdził Sesko w rozmowie z dziennikarzami. – Wniósł inną energię. Sposób, w jaki trenujemy, jest nie do uwierzenia, i oczywiście chciałbym, żeby tu został”.
Pod Carrickiem błyszczy też Bruno Fernandes, który asystował przy decydującej bramce Sesko z Brentford, dobijając do 19 kluczowych podań w sezonie. Portugalczyk brakuje już tylko jednego do Premier League'owskiego rekordu pojedynczego sezonu (20 asyst), należącego obecnie do Thierry'ego Henry'ego i Kevina De Bruyne'a. Sesko jest przekonany, że kolega pęknie tę barierę przed końcem kampanii. „On jest zdolny do wszystkiego – dodał napastnik. – Jego gra, zrozumienie futbolu jest wybitne, cieszę się, że mogę być w tym zespole z nim”.
Mecz z Brentford miał gorzko-słodki wydźwięk – Casemiro otworzył wynik, ale Brazylijczyk opuści latem klub z wygaśnięciem kontraktu. Sesko przyznał, że strata weterana będzie dotkliwa. „To maszyna do pracy. Doświadczony, to, co wnosi na boisko, jest nie do uwierzenia. Potrzebujesz kogoś takiego. Głupotą byłoby nie patrzeć na niego i nie naśladować w kwestii pracowitości. Niestety, odchodzi” – podsumował Słoweńczyk.



