
Snoop Dogg bohaterem Swansea! Rapper zgotował walijskim fanom białą fiestę
We wtorkowy wieczór na stadionie Swansea City w południowej Walii wybuchła prawdziwa fiesta. Amerykańska legenda hip-hopu Snoop Dogg, który dołączył do zarządu klubu jako mniejszościowy inwestor w lipcu ubiegłego roku, wreszcie zadebiutował na trybunach podczas dramatycznego remisu 1-1 z Preston North End w Championship. Obecność 54-letniego rapera wywołała euforię wśród kibiców, potwierdzając, że mieszanka celebryckich inwestycji z piłkarską kulturą kwitnie nawet w niższych ligach.
Świeżo po roli 'Coach Snoop' na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich z reprezentacją USA, Snoop przybył w pełni białym stroju Swansea, niosąc głośnik. Przeszedł przedmeczowy okrąg honorowy po murawie, witany morzem białych ręczników – klub rozdał je fanom i wezwał do wejścia 20 minut wcześniej na 'towel twirl' inspirowany amerykańskimi tradycjami. Rekordowa frekwencja od otwarcia stadionu w 2005 roku świadczy o 'efekcie Snoop'.
Na boisku Preston objął prowadzenie po golu Daniela Jebbisona w 26. minucie, ale Liam Cullen wyrównał w doliczonym czasie (95.). Snoop, oglądający większość meczu z trybun, a później z loży, świętował gola na ekranach, wołając: 'Way to go buddy!'. Poza stadionem rapper dał prywatny koncert w Llansamlet i odwiedził ośrodek treningowy. Wcześniej chwalił Swansea jako 'underdoga, który gryzie z powrotem, jak ja'.
Jego obecność dodaje blasku zarządowi z gwiazdami pokroju Marthy Stewart i Luki Modricia. Trener Prestonu Paul Heckingbottom zażartował: 'Jedyna różnica to zapach trawki w tunelu!'. Po meczu Snoop gratulował graczom w szatni. Model celebryckich inwestycji, jak w Wrexham, napędza Swansea w walce o powrót do Premier League. Remis to tylko punkt, ale wieczór był triumfem wizerunku klubu.



