
'Srogie opierdolenie' od Kompany'ego: Bayern odrobił 0-3 w Moguncji!
Vincent Kompany nie szczędził słów krytyki swoim podopiecznym w przerwie meczu Bundesligi z FSV Mainz 05. Bayern Monachium, już mistrz Niemiec po 35. tytule, sensacyjnie odrobił straty z 0-3 i wygrał 4-3, co podbudowało morale przed półfinałem Ligi Mistrzów z PSG.
Jak ujawnił Leon Goretzka, kapitan Bayernu w tym spotkaniu po raz pierwszy, w szatni padło 'srogie opierdolenie'. 'W przerwie dostaliśmy porządne lanie, potem skupiliśmy się na naszych mocnych stronach' – powiedział pomocnik po sobotnim triumfie w DAZN. Do przerwy podopieczni Kompany'ego przegrywali 0-3 po golach Dominika Kohra (15.), Paula Nebela (29.) i Sheraldo Beckera (45+2). Z jednym okiem na wtorkowy pierwszy mecz półfinału LM w Paryżu, belgijski trener dokonał rewolucji w składzie: Dayot Upamecano i Joshua Kimmich nie pojechali do Moguncji, a Michael Olise, Harry Kane, Jamal Musiala, Manuel Neuer, Jonathan Tah i Josip Stanisic zaczęli na ławie. Debiut zalicował 18-letni pomocnik Bara Sapoko Ndiaye, ale miał trudny dzień.
Pytany przez Sky o przemowę, Kompany uśmiechnął się ironicznie: 'Było w niej dużo pochwał'. Poważniej dodał: 'Przeżywałem takie momenty jako kapitan i kluczowy gracz. Przy 0-3 wydaje się, że to koniec, ale trzeba skierować gniew we właściwe tory, nie przyjmować porażki i cisnąć do końca. Chłopcy to zrobili – nie taktyką, lecz emocjami'. W przerwie weszli Kane i Olise, a Nicolas Jackson strzelił w 53. minucie. W końcówce Musiala i Stanisic dodali dynamiki: Olise trafił pięknym curl'em w 73., Musiala wyrównał, a Kane zapewnił zwycięstwo strzałem na 4-3.
'To było bardziej ekscytujące niż 3-0' – żartował Goretzka. Mecz nie miał wpływu na tytuł, ale dał pewność siebie przed PSG (wtorek w Paryżu, rewanż za tydzień w Monachium). Zwycięzca zmierzy się z Arsenalem lub Atlético w finale LM.



