
Sterling eksploduje na śmiejącego się reportera: 'Nie śmiej się, koleś!' po debiucie w Feyenoordzie
Raheem Sterling nie ukrywał irytacji po chaoticznym remisie 3-3 Feyenoordu z NAC Breda w Eredivisie. Angielski skrzydłowy, który w styczniu rozwiązał kontrakt z Chelsea za porozumieniem stron i dołączył do rotterdamskiego giganta, zaliczył pierwszy występ w podstawowym składzie. Zszedł z boiska po 64 minutach, a po meczu zmierzył się z prowokacyjnym pytaniem reportera.
Dziennikarz, chichocząc, zapytał: 'Powinnyś był strzelić gola?'. Sterling, nie widząc w tym powodu do śmiechu, odparł z grymasem: 'Nie powinieneś się śmiać, koleś! Tak, to ta sytuacja, w której musiałem zrzucić pajęczyny. Miałem szansę i na moich standardach powinienem ją wykorzystać – to by dało nam zwycięstwo. To dobry krok naprzód, następnym razem trafię do siatki'.
Odnosząc się do przedwczesnej zmiany, były gracz Manchesteru City i reprezentacji Anglii zapewnił: 'Czułem się na siłach, by grać dalej, ale to decyzja trenera'. Chodzi o sztab z Robinem van Persiem w roli asystenta, który zarządził rotację. 'Jak każdy piłkarz – jak tylko wyjdziesz na murawę, chcesz tam zostać. To zrozumiałe' – dodał.
Transfer Sterlinga do Feyenoordu budził kontrowersje, zwłaszcza po krytyce w mediach społecznościowych, gdzie jego debiut nazwano 'koszmarem' i porównano do 'Bambiego na lodzie'. Szybko wsparcie okazał dawny kolega z Manchesteru City, Jack Grealish (obecnie wypożyczony do Evertonu): 'Co za głupi post na Instagramie! Co z wami nie tak? Gość nie grał i nie trenował długo. Ludzie tacy jak wy psują świat. Miejcie szacunek!'.
Feyenoord zajmuje drugie miejsce w lidze, ale traci aż 19 punktów do liderującego PSV. Sterling patrzy optymistycznie: 'Kolejny dobry krok. Mieszane uczucia po meczu – mogliśmy wygrać, zdarzały się przerwy w koncentracji, ale graliśmy też ładny futbol'. Z pierwszym startem za sobą i wsparciem przyjaciół, Anglik jest zdeterminowany, by uciszyć krytyków w Holandii.



