
„Super Mario” bez cienia wstydu. Balotelli podsumowuje swoją burzliwą karierę
Mario Balotelli, postać niemal mityczna w świecie włoskiego futbolu, po raz kolejny zabrał głos w sprawie swojej kontrowersyjnej drogi zawodowej. Obecnie 35-letni napastnik, reprezentujący barwy Al-Ittifaq w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, otwarcie przyznaje: nie żałuje absolutnie niczego. Choć jego karierę częściej niż gole definiowały incydenty pozaboiskowe – z pamiętnymi fajerwerkami w łazience na czele – Włoch twierdzi, że jego sumienie jest czyste.
W rozmowie ze SportMediaset, laureat nagrody Golden Boy z 2010 roku przyznał, że w młodości popełniał błędy, ale podkreślił, że nigdy nie miał złych intencji. „Byłem żywiołowym młodzieńcem, zrobiłem kilka głupot, ale nigdy nikogo nie skrzywdziłem. Patrząc na to, co dzieje się dzisiaj, mam czyste sumienie” – stwierdził z przekonaniem. Balotelli nie ukrywa również wysokiej samooceny, deklarując, że wciąż nie widzi w Italii gracza o większym potencjale czysto piłkarskim niż on sam.
Kariera „Super Mario” to imponująca lista trofeów: trzy tytuły mistrza Włoch, triumf w Lidze Mistrzów z Interem oraz mistrzostwo Anglii z Manchesterem City. Mimo to, napastnik czuje żal związany z reprezentacją Włoch. Fakt, że był ostatnim strzelcem gola dla Italii na Mistrzostwach Świata (dokładnie 12 lat temu), napawa go smutkiem, biorąc pod uwagę późniejsze niepowodzenia kadry. Balotelli zdradził też ciekawostkę transferową – po odejściu z Manchesteru City był bliski przejścia do Juventusu, jednak ostatecznie wybrał AC Milan. Obecnie, skupiony na projekcie w Al-Ittifaq i współpracy z Douglasem Costą, Balotelli zamierza kontynuować grę tak długo, jak długo będzie czuł pasję do treningów i zdobywania bramek.



