
Świat futbolu w żałobie. Zmarł legendarny Kevin Keegan
Świat angielskiej piłki pogrążył się w smutku po informacji o śmierci Kevina Keegana. Legendarny napastnik i były selekcjoner reprezentacji Anglii zmarł w wieku 75 lat po długiej walce z nowotworem w czwartym stadium. O odejściu ikony futbolu poinformowała w poniedziałek rodzina zmarłego.
Keegan był postacią, która zdefiniowała całą epokę angielskiego futbolu. Jego kariera to historia pełna sukcesów – od złotych lat w Liverpoolu, gdzie sięgnął po trzy tytuły mistrzowskie i Puchar Europy, aż po status globalnej gwiazdy w barwach Hamburgera SV. Dwukrotny zdobywca Złotej Piłki zapisał się w historii także jako „bijące serce” Newcastle United, klubu, w którym święcił triumfy zarówno jako piłkarz, jak i menedżer.
Hołd swojemu mentorowi oddał Alan Shearer, którego Keegan sprowadził na St James' Park za rekordową wówczas kwotę. „Mój bohater. Mój menedżer. Mój przyjaciel. Spoczywaj w pokoju, Bossie” – napisał w mediach społecznościowych były napastnik. Z kolei Jamie Carragher podkreślił, że Keegan był „jednym z największych piłkarzy, jakich wydała ta ziemia” oraz postacią kluczową dla budowy potęgi Liverpoolu.
Swoją karierę reprezentacyjną Keegan uwieńczył 63 występami w barwach „Synów Albionu” i opaską kapitańską na ramieniu. Choć jego późniejsza praca jako selekcjonera kadry narodowej (1999–2000) nie zakończyła się sukcesem, jego oddanie dla angielskiej piłki pozostanie niezapomniane. Odszedł piłkarz kompletny, gigant futbolu, którego dziedzictwo na zawsze pozostanie wpisane w historię sportu.



