
Szok na Wearside: Sunderland zatrzymuje maszynę Guardioli i przerywa passę City!
Manchester City, który wygrał osiem poprzednich meczów we wszystkich rozgrywkach, zremisował bezbramkowo z Sunderlandem (0:0) na stadionie Stadium of Light. Ekipa Pepa Guardioli zmarnowała szansę na zbliżenie się na dwa punkty do liderującego Arsenalu w Premier League, napotykając na zaciętą obronę gospodarzy.
Obywatele kontrolowali grę przez większość spotkania, ale nie zdołali pokonać Robin Roefsa w bramce Black Cats. Już w 6. minucie Bernardo Silva, kapitan City, trafił wolejem z bliska po rzucie rożnym Rayana Cherkiego i flicku Erlinga Haalanda, lecz sędzia odwołał gola z powodu spalonego. Po drugiej stronie boiska Gianluigi Donnarumma wybronił strzał Briana Brobbeya, który minął Rubena Diasa. Haaland uderzył prosto w Roefsa, a bramkarz Sunderlandu zaimponował paradami na Savinho i Josko Gvardiola z bliskiej odległości. Chorwat trafił w słupek efektownym wolejem przez ramię, a pod koniec jego strzał zablokował Lutsharel Geertruida.
Sunderland zachował passę bez porażki na własnym stadionie w Premier League w tym sezonie. Black Cats to dopiero drugi zespół po awansie, który nie przegrał pierwszych 10 meczów u siebie (po Ipswich Town w 1992/93 – 11). Są też jedynym rywalem Haalanda w elicie, przeciwko któremu Norweg nie strzelił gola – trafiał już do siatek 23 innych ekip. City zanotowało xG 2,25 – najwyższe bez gola w PL od marca 2022 r. z Crystal Palace (2,92). Roefs, z 4 interwencjami, ma już 67 obron w sezonie – więcej ma tylko Martin Dubravka z Burnley (69).
To cios dla City, którego passa ośmiu zwycięstw dobiegła końca.



