
Szok w La Liga! Girona nokautuje Barcę 2:1, Yamal marnuje karnego w walce o tytuł
Girona FC zafundowała Barcelonie ogromny szok w wyścigu o mistrzostwo La Liga, wygrywając 2:1 na stadionie Montilivi w poniedziałkowy wieczór. Lamine Yamal zmarnował rzut karny, a drużyna Hansiego Flicka wściekła się na kontrowersyjną bramkę w doliczonym czasie, tracąc cenne punkty w zaciętej walce z odwiecznym rywalem, Realem Madryt, który prowadzi w tabeli. To druga porażka Barcy w tygodniu – po sromotnym laniu 0:4 od Atletico Madryt.
Już po 17 minutach Yamal wyszedł sam na sam z Paulo Gazzanigą, ale trafił prosto w byłego bramkarza Tottenhamu. Raphinha wcześniej chybił obok bramki. Barca miała sporo okazji, ale przed przerwą Vladyslav Vanat uciekł pułapce spalonego i wymusił paradę na Inakiem Garcii. Ukrainiec mógł otworzyć wynik po centrze Bryana Gila, lecz nie trafił w piłkę. Tuż przed szatni Raphinha obił słupek, a Dani Olmo sfaulowany przez Daley'a Blanda wywalczył karnego – Yamal trafił w słupek.
W 60. minucie Pau Cubarsi strzelił pierwszego ligowego gola dla Barcy, nokautując Gazzanigę pięknym głowieniem po dośrodkowaniu Jules'a Kounde. Radość nie trwała długo – po błędzie Cubarsiego Thomas Lemar wyrównał z bliska. Girona ożyła, a Garcia bronił zaciekle, aż w 87. minucie Fran Beltran dał prowadzenie po akcji z faulem na Kounde. VAR nie anulował gola, co rozwścieczyło ławkę Barcy. Lewandowski miał gola na 2:2, ale był na spalonym.
Oceny GOAL dla graczy Barcy: Garcia (6/10) – genialna parada, ale pokonany po faulu; Kounde (7/10) – asysta i najlepszy obrońca; Cubarsi (6/10) – piękny gol, ale błąd przy wyrównaniu; Flick (4/10) – złe zmiany, np. zdjęcie Raphinhi, brak odpowiedzi na presję Girony. Substytut Alejandro Balde (5/10) bez błysku, a inne zmiany nie pomogły. Presja na Flicka rośnie.



