
Szokujący plan United: Polowanie na Mac Allistera z Liverpoolu!
Manchester United planuje spektakularny letni transfer Alexisa Mac Allistera z odwiecznego rywala, Liverpoolu – donosi Manchester Evening News. Czerwone Diabły bacznie obserwują sytuację argentyńskiego pomocnika, który może wzmocnić problematyczną pozycję w środku pola. Mimo niepewności co do przyszłego trenera – obecnie zespół prowadzi tymczasowo Michael Carrick – United sporządza listę celów transferowych, na której znaleźli się m.in. Carlos Baleba z Brighton, Adam Wharton z Crystal Palace oraz Elliot Anderson z Nottingham Forest.
27-letni Mac Allister ma kontrakt z Anfield do 2028 roku, ale ten sezon spędził w cieniu poważnej kontuzji pachwiny z poprzedniej kampanii. W barwach Liverpoolu pod wodzą Arne Slota rozegrał 21 meczów w podstawowym składzie, ale jego dorobek to zero bramek i zaledwie dwie asysty – forma wyraźnie spadła w rozczarowującej rundzie The Reds.
Przekonanie gracza do zmiany barw byłoby wyzwaniem stulecia. Ostatni transfer między Old Trafford a Anfield miał miejsce w 1964 roku, gdy Paul Chisnall przeszedł z United do Liverpoolu – minęło 62 lata! W przeszłości oba kluby łączyli gracze jak Paul Ince czy Michael Owen, ale bezpośrednie przejście pozostaje tabu.
Mac Allister pozostaje kluczowym ogniwem ekipy Slota. W niedawnym wywiadzie dla strony Liverpoolu stwierdził: „Czujemy się w dobrym momencie, znacznie lepszym niż na starcie sezonu. Jako zespół się poprawiamy – to najważniejsze. Trener podkreślił potrzebę lepszej gry w obu strefach boiska, pokazaliśmy to w ostatnich dwóch meczach. Byliśmy bardziej agresywni, pressingowali mocniej. Mamy kontuzjowanych, ale zmierzamy we właściwym kierunku”.
Argentyńczyk chwali też letnich nowicjuszy Hugo Ekitike i Floriana Wirtza: „Uzupełniają się idealnie, to wielcy talenty. Potrafią w mgnieniu oka kreować gole i asysty. Cieszy mnie ich forma, ale jako zespół musimy dalej się rozwijać”.
Liverpool zajmuje 6. miejsce w Premier League, trzy punkty za 4. United. Kwalifikacja do Ligi Mistrzów mogłaby wpłynąć na negocjacje, ale The Reds raczej nie puściliby gwiazdy do zaciekłego rywala.



