
Torino ograło Monzę 3:2 i wyprzedziło Juventus. Varela znów trafia
Torino pokonało Monzę 3:2 w meczu otwierającym siódmą kolejkę Serie A i z dorobkiem 13 punktów awansowało w tabeli przed Juventus. Zespół Ignazia Abatego odniósł trzecie zwycięstwo z rzędu — wcześniej wygrał 2:1 z Udinese i 3:0 z Parmą. Spotkanie na Stadio Olimpico Grande Torino rozpoczęło się o 20.45.
Gospodarze objęli prowadzenie w 39. minucie. Po prostopadłym podaniu Giovanniego Simeone Davy Fitz-Jim precyzyjnie uderzył lewą nogą i zdobył swoją pierwszą bramkę w Serie A. Tuż po przerwie Gustavo Varela wykorzystał krótkie podanie wstecz Comuzzo, uprzedził obrońcę i technicznym lobem pokonał Perri’ego, doprowadzając do remisu.
W 61. minucie Torino ponownie wyszło na prowadzenie po efektownym strzale Belghaliego zza pola karnego. Dwanaście minut później Nikoli Vlasić przyjął odbitą piłkę po dośrodkowaniu Belghaliego, zwodem minął Carboniego i ustalił wynik na 3:1. W doliczonym czasie Patterson skierował piłkę do własnej bramki, zmniejszając rozmiary porażki Monzy.
Varela, były napastnik Torino, znów wpisał się na listę strzelców. Ma dziewięć goli w ośmiu występach w Serie A i Pucharze Włoch, a w ligowej klasyfikacji jest współliderem razem z Raimondem z Frosinone. To także czwarty najmłodszy piłkarz, który zdobył co najmniej siedem bramek w pierwszych siedmiu kolejkach. Ostatnim, który dokonał tego wcześniej, był Umberto Guarnieri w 1939 roku.