
Trent wrócił z hukiem! Asysta Anglika po kontuzji katapultuje Real na tron La Liga
Trent Alexander-Arnold wrócił po ponad dwumiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją uda i od razu dał o sobie znać, notując asystę przy pierwszej bramce w wygranym 4-1 meczu Realu Madryt z Realem Sociedad. Dzięki temu zwycięstwu 'Królewscy' wskoczyli na fotel lidera La Liga, wyprzedzając Barcelonę o dwa punkty (Katalończycy mają jeszcze zaległy mecz).
Anglik, który nie startersował od grudnia, natychmiast wpłynął na przebieg spotkania. W piątej minucie zauważył wbiegającego Gonzalo Garcię za obronę Sociedad i posłał curlujące podanie, które napastnik musnął tylko przy słupku, pokonując Alexa Remiro. To pierwszy start Trenta od urazu i od razu przypomniał o swoim kunszcie w dystrybucji piłki, kluczowej dla ofensywnych wzorców Realu.
Mimo braku w składzie Kyliana Mbappé i Jude'a Bellinghama, atak Madrytu był groźny. Sociedad wyrównała w pierwszej połowie karnego Mikela Oyarzabala po faulu Deana Huijsena na Yangelu Herrerze (1-1). Real szybko odpowiedział: Vinícius Júnior wywalczył i wykorzystał 'jedenastkę' w 25. minucie (2-1), a sześć minut później Federico Valverde huknął nie do obrony (3-1). W drugiej połowie Brazylijczyk dołożył drugiego karnego – swojego 10. gola w lidze – pieczętując komfortowe zwycięstwo.
Trener Álvaro Arbeloa wychwalał Anglika: „Nie odkrywamy Ameryki z Trentem. To miła niespodzianka, jak rozumie grę i widzi przestrzenie. To kluczowe dla trenera – gracze, którzy wiedzą, czego chcemy, nie tylko podaniami, ale całym zaangażowaniem". Arbeloa docenił też zespół za dominację nad rywalem w formie.
Przed Realem wyzwanie w Lidze Mistrzów: we wtorek Benfica u siebie w playoffs. „Pamiętamy trudny mecz w Lizbonie i atmosferę. Chcemy zwycięstwa i nie myśleć o rewanżu” – zapowiedział Arbeloa.



