
United gotowi wyskoczyć z 170 mln funtów na trzech następców Casemiro!
Manchester United już planuje wielką wyprzedaż transferową latem, przygotowując się na życie po jednym ze swoich najbardziej utytułowanych gwiazd. Czerwone Diabły zamierzają zainwestować ponad 170 milionów funtów (ok. 230 mln dolarów), by wypełnić lukę po Casemiro, który zapowiedział, że nie przedłuży kontraktu po nadchodzącym Mundialu. Brazylijczyk, kluczowa postać środka pola na Old Trafford od transferu z Realu Madryt, kończy erę w klubie i szuka nowych wyzwań.
Władze United zdają sobie sprawę z transformacji składu, w której kończą się cykle kilku legend. Zastąpienie gracza o takim doświadczeniu i kalibrze nie będzie łatwe w dzisiejszym, drogim rynku. Klub jest gotów wydać fortunę na nawet trzech następców, by zapewnić płynne przejście. Według hiszpańskiego AS, na szczycie listy życzeń znajdują się gwiazdy Newcastle: Bruno Guimarães i Sandro Tonali.
Guimarães, mimo kontuzji, jest priorytetem jako filar przyszłości – sam Casemiro polecił rodaka szefom United. Negocjacje komplikuje jednak walka Srok o przedłużenie kontraktu Brazylijczyka. Tonali, Włoch łączony z Juventusem, może trafić na Old Trafford, bo finanse Bianconerich wykluczają transfer do Turynu. Newcastle będzie twardo broniło wysokich wycen.
Innym kandydatem jest Elliot Anderson z Nottingham Forest – kreatywny pomocnik, którego United obserwują od zeszłego lata. Jego wartość wzrosła, a w niektórych rankingach narodowych wyprzedził nawet Jude'a Bellinghama. Transfer zależy od losów Forest w Premier League, ale Czerwone Diabły widzą w nim kluczowego gracza na teraz i przyszłość, idealnie pasującego do taktyki Michaela Carricka.
Niżej na liście Adam Wharton z Crystal Palace, którego interesują też Real, Arsenal czy Liverpool, oraz Joao Gomes z Wolves, również polecony przez Casemiro. Brazylijczyk z Molineux czeka na telefon z Old Trafford, podczas gdy Wolves walczą o utrzymanie. Wpływ weterana na rekrutację pozostaje kluczowy, nawet w obliczu pożegnania.



