
Valverde uratował Real. Błędy Mourinho mogły kosztować go serię zwycięstw
Real Madryt wygrał w środę z AEK Ateny 3:2 na stadionie Agia Sofia, ale zwycięstwo w czwartej kolejce fazy ligowej Ligi Mistrzów nie przyszło bez problemów. Seria błędów José Mourinho omal nie doprowadziła do utraty punktów, a z opresji trenera i zespół wyratował Federico Valverde.
Królewscy odnieśli siódme zwycięstwo z rzędu we wszystkich rozgrywkach. Passa trwa od porażki 1:2 z Atlético Madryt w lidze hiszpańskiej, poniesionej 20 września. Cztery kolejne wygrane w Lidze Mistrzów dały Realowi 12 punktów i drugie miejsce w tabeli fazy ligowej — tyle samo ma obrońca tytułu, Paris Saint-Germain, a o kolejności decyduje różnica bramek. Real został pierwszym hiszpańskim zespołem, który wygrał cztery pierwsze spotkania w tej formule, wprowadzonej w sezonie 2024/25.
Mourinho pomylił się w doborze ustawienia ofensywnego. Vinícius Júnior wrócił na lewą stronę, przez co będący ostatnio w świetnej formie Iworyjczyk Yan Diomande musiał grać po prawej. Obaj nie pokazali pełni możliwości. Gdy trener zdecydował się na zmianę, zdjął Diomande i wpuścił Endricka, pozostawiając Viníciusa na boisku. Lepszym rozwiązaniem mogło być zastąpienie Brazylijczyka i przesunięcie Diomande na ulubioną lewą flankę.
Problemy dotyczyły także obrony. Mourinho zmienił trzech z czterech defensorów z poprzedniego meczu ligowego z Racingiem: wystawił Denzela Dumfriesa zamiast Alexandra-Arnolda, a w środku Édera Militão i Antonio Rüdigera kosztem Deana Huijsena oraz Ibrahima Konaté. Trener odpoczął też Ardy Gülera, lecz Real nie znalazł piłkarza, który przejąłby jego rolę w łączeniu formacji i kontrolowaniu tempa. Bernardo Silva nie wypełnił tej luki, co może budzić wątpliwości przed kolejnymi spotkaniami.