
Wielka roszada na ławce Benfiki! Marco Silva wraca do ojczyzny, by zastąpić Mourinho
W świecie europejskiego futbolu szykuje się trenerskie trzęsienie ziemi. Jak donosi „The Telegraph”, Marco Silva jest o krok od opuszczenia Fulham i powrotu do Portugalii, gdzie ma przejąć stery w Benfice Lizbona. Dla 48-letniego szkoleniowca byłby to powrót do ojczyzny po pięcioletnim okresie pracy w zachodnim Londynie, który przyniósł klubowi z Craven Cottage stabilizację i rekordowe 54 punkty w minionym sezonie Premier League.
Benfica, szukająca następcy dla odchodzącego Jose Mourinho – który według doniesień jest bliski sensacyjnego powrotu do Madrytu – złożyła Silvie niezwykle atrakcyjną ofertę kontraktu opiewającą na ponad 4 miliony funtów rocznie. Co istotne, umowa obecnego menedżera Fulham wygasa już w przyszłym miesiącu, co pozwoli gigantom z Lizbony uniknąć płacenia wysokiej rekompensaty.
Sam zainteresowany nie ukrywa, że jego przyszłość stoi pod znakiem zapytania. Po ostatnim meczu sezonu przeciwko Newcastle United, Silva przyznał otwarcie, że decyzja jeszcze nie zapadła i czeka go kluczowa rozmowa z zarządem. Jego odejście wymusi na władzach Fulham przeprowadzenie trudnej przebudowy. Londyński klub, który pod wodzą Portugalczyka osiągnął historyczny wynik w najwyższej klasie rozgrywkowej, musi teraz szybko szukać następców. W mediach jako głównego kandydata do przejęcia schedy po Silvie wymienia się Kierana McKennę z Ipswich Town.
Sytuacja ta wpisuje się w szerszy trend trenerskich roszad w Premier League, gdzie tego lata doszło do serii głośnych odejść, obejmujących m.in. Pepa Guardiolę, Arne Slota czy Olivera Glasnera. Benfica wydaje się jednak zdeterminowana, by to właśnie Silva stał się nową twarzą ich projektu na Estadio da Luz.



