
Ból głowy Mourinho. Arda Güler wyrasta na lidera Realu Madryt
Arda Güler w imponującym stylu rozpoczyna przygotowania do sezonu 2026-2027, stawiając trenera José Mourinho przed wyjątkowo trudnym wyzwaniem personalnym. Młody Turek, który w ostatnim meczu kontrolnym przeciwko Ferencvárosowi (2:1) nie wpisał się na listę strzelców, był architektem obu bramek dla „Królewskich”. To po jego rzucie rożnym otwarto wynik spotkania, a kapitalne podanie do Federico Valverde otworzyło drogę do drugiego trafienia.
Choć Mourinho testował go również na prawym skrzydle po wejściu Bernardo Silvy, Güler zdecydowanie najlepiej czuje się jako klasyczny „playmaker” za plecami napastników. To właśnie z tej pozycji dyrygował grą zespołu, oddając kilka groźnych strzałów i niemal asystując przy trafieniu Endricka. Gazeta „AS” wskazuje, że gdyby sezon ligowy startował dzisiaj, pominięcie Turka w wyjściowej jedenastce byłoby decyzją niezrozumiałą.
Sytuacja jest jednak skomplikowana. O miejsce w składzie Güler musi rywalizować z największymi gwiazdami, a przede wszystkim z Jude’em Bellinghamem. Anglik, mimo słabszej dyspozycji w minionych rozgrywkach, wciąż cieszy się ogromnym zaufaniem władz klubu, które zainwestowały w niego ponad 100 milionów euro. Z uwagi na niepełną formę fizyczną Bellinghama, Güler ma jednak realną szansę, by przekonać do siebie Mourinho w pierwszych kolejkach La Liga. Turek, który w poprzednim sezonie zanotował 6 goli i 14 asyst, udowadnia, że nie jest już tylko wielkim talentem, a zawodnikiem gotowym do pełnienia kluczowej roli w Madrycie. Dla Mourinho znalezienie miejsca dla obu tych piłkarzy w jednej układance taktycznej pozostaje obecnie największą zagadką okresu przygotowawczego.



