
Czerwona kartka Van de Vena pogrąża Spurs! Tottenham o włos od piekła spadkowego
Tottenham Hotspur balansuje na krawędzi katastrofy – po fatalnej porażce 1-3 z Crystal Palace u siebie na Tottenham Hotspur Stadium pozostają zaledwie punkt nad strefą spadkową Premier League. Wyniki West Ham United i Nottingham Forest z środy zwiększyły presję na Koguty, dla których mecz z Orłami był jednym z łatwiejszych w końcówce sezonu. Zamiast tego, kolejny koszmarny występ pod wodzą Igora Tudora – po zaledwie trzech meczach jego przyszłość w klubie wisi na włosku.
W 30. minucie Palace otworzyło wynik: po dośrodkowaniu Evana Guessanda strzał Ismaili Sarra odbił się od Pedro Porro i wpadł do siatki Guglielmo Vicario. VAR anulował gola za minimalny ofsajd. Chwilę później Spurs odpowiedzieli – Archie Gray odzyskał piłkę po rzucie rożnym, ograł Adama Whartona i Chrisa Richardsa, podając do Dominica Solanke, który wpakował piłkę z bliska.
Radość nie trwała długo. W kolejnej akcji Sarra szarpnął za rękę Micky van de Ven w polu karnym – sędzia podyktował rzut karny i czerwoną kartkę dla Holendra. Senegalczyk pewnie wykorzystał "jedenastkę". W doliczonym czasie pierwszej połowy (8 minut) Guessand przechwycił podanie Mathysa Tela (grającego jako lewy obrońca), Wharton wypuścił Jorgena Stranda Larsena, który pokonał Vicario. Przed przerwą Wharton rozmontował prowizoryczną obronę Spurs, a Sarr dobiegł i ustalił wynik na 3-1.
W drugiej połowie Palace oszczędzało siły, a Spurs, mimo prób Solanke i Kevina Danso, nie zdołali odrobić strat. Koguty nie wygrały w Premier League od 28 grudnia (wtedy pokonały Palace na wyjeździe). GOAL ocenia graczy Spurs: Vicario (4/10) – zawiódł przy golach; Gray (7/10) – asysta, ale nie wina nastolatka; van de Ven (2/10) – absurdalna czerwona; Tel (3/10) – za wolny; Solanke (6/10) – gol, ale słabo w powietrzu. Subs: Bissouma (4/10), Gallagher i Simons. Tudor (2/10) – realne ryzyko zwolnienia. Tottenham nigdy nie był bliżej spadku.



