
Ederson przerywa milczenie w sprawie fiaska transferu do Manchesteru United. „Nie wiem, co się stało”
Brazylijski pomocnik Atalanty, Ederson, po raz pierwszy publicznie skomentował okoliczności upadku swojego głośnego transferu do Manchesteru United. Choć kluby osiągnęły porozumienie w sprawie kwoty odstępnego wynoszącej około 45 milionów euro, finalizacja transakcji została wstrzymana na ostatniej prostej po kontrowersyjnych wynikach badań medycznych.
Podczas konferencji prasowej przed meczem Ligi Konferencji, 27-latek nie ukrywał zaskoczenia decyzją „Czerwonych Diabłów”. Angielski klub zakwestionował stan jego kolana, co stało się punktem zwrotnym negocjacji. „Szczerze mówiąc, nie wiem, co się stało. Testy przebiegły pomyślnie, zawsze byłem zdrowy i grałem regularnie w Serie A. Nie mam pojęcia, dlaczego nagle zmieniono zdanie” – przyznał zawodnik w rozmowie ze Sky Sport Italia. W środowisku piłkarskim pojawiły się spekulacje, iż problemy zdrowotne mogły być jedynie pretekstem dla zmiany strategii transferowej na Old Trafford.
Zamiast przenosin do Premier League, Ederson zdecydował się na przedłużenie kontraktu z Atalantą aż do 2031 roku. „Czułem ogromne wsparcie ze strony klubu, dlatego uznałem, że najlepiej będzie zostać tam, gdzie naprawdę mnie chcą. Jestem szczęśliwy w Bergamo” – dodał Brazylijczyk. Warto przypomnieć, że pomocnik był kluczową postacią drużyny, która triumfowała w ostatniej edycji Ligi Europy. Obecnie Ederson skupia się na nowym sezonie pod wodzą Maurizio Sarriego, będąc wymienianym w gronie głównych kandydatów do objęcia opaski kapitańskiej. Mimo niedoszłego transferu, piłkarz podkreśla, że jego ambicje pozostają niezmienne, a lojalność wobec włoskiego klubu jest dla niego priorytetem.



