
Festiwal strzelecki w Barcelonie! Raphinha błyszczy, Szczęsny z drobnym potknięciem
FC Barcelona pod wodzą Hansiego Flicka nie zwalnia tempa. W sobotnim starciu ligowym „Duma Katalonii” urządziła prawdziwy strzelecki spektakl, deklasując Racing Santander aż 7:2. Dzięki temu zwycięstwu zespół z Barcelony przedłużył swoją perfekcyjną serię, pozostając jedyną drużyną w La Liga z kompletem punktów po sześciu kolejkach.
Spotkanie od początku toczyło się pod dyktando gospodarzy. Już w 8. minucie Joao Cancelo otworzył wynik meczu fenomenalnym uderzeniem z 25 metrów, które po odbiciu się od poprzeczki wpadło do bramki. Chwilę później prowadzenie podwyższył Raphinha, pewnie egzekwując rzut karny. Choć Racing zdołał odpowiedzieć trafieniem Maguette Gueye, Barcelona szybko odzyskała kontrolę. Kolejne bramki dołożyli Cancelo (przy wydatnej pomocy rykoszetu od Asiera Villalibre) oraz ponownie Raphinha, ustalając wynik do przerwy na 4:1.
Druga połowa przyniosła więcej emocji, w tym rzadki błąd Wojciecha Szczęsnego, który pojawił się na boisku jako zmiennik. Polski bramkarz niefortunnie stracił piłkę w obrębie własnej połowy, co bezlitośnie wykorzystał Yassir Zabiri, zmniejszając straty na 4:2. Był to jednak tylko chwilowy zryw gości. Raphinha skompletował hat-tricka z jedenastu metrów, a końcowy wynik na 7:2 ustalili Gabriel Jesus oraz Lamine Yamal, który wcześniej nie wykorzystał rzutu karnego.
Zwycięstwo to umacnia Barcelonę na fotelu lidera hiszpańskiej ekstraklasy. Podopieczni Flicka prezentują obecnie futbol niezwykle ofensywny i skuteczny, co czyni ich głównym faworytem do tytułu w tym sezonie.



