
Guimaraes ostrzega przed „przebiegłym” Haalandem. Brazylia chce przełamać klątwę Norwegii
Przed niedzielnym starciem w 1/8 finału mistrzostw świata, atmosfera między Brazylią a Norwegią gęstnieje. Bruno Guimaraes nie ukrywa, że nie daje się zwieść uprzejmościom Erlinga Haalanda. Norweski snajper w mediach otwarcie wskazał „Canarinhos” jako zdecydowanych faworytów, co pomocnik Brazylii odczytuje jako wyrachowaną próbę zdjęcia presji ze swojego zespołu.
„Haaland jest bardzo przebiegły. Próbuje przerzucić ciężar oczekiwań na nas, ale futbol rozstrzyga się na boisku, 11 na 11” – stwierdził Guimaraes w rozmowie z Caze TV. Brazylijczyk podkreśla, że kluczem do sukcesu będzie odcięcie Haalanda od podań. „To jeden z najlepszych napastników na świecie. Musimy pilnować go tak, by nie dostał tej jednej piłki, która może zdecydować o losach meczu” – dodał. Brazylijczycy spodziewają się fizycznej gry, zwłaszcza w powietrzu, gdzie Norwegowie będą szukać swoich szans.
Spotkanie to będzie również areną indywidualnego pojedynku w środku pola między Guimaraesem a kapitanem Arsenalu, Martinem Odegaardem. Brazylijczyk, który na tym turnieju przebiegł już ponad 44 kilometry, liczy na udany rewanż za nieudany dla niego mundial w Katarze. Dla „Canarinhos” niedzielny mecz to coś więcej niż walka o ćwierćfinał. To szansa na przełamanie historycznej niemocy – Brazylia nigdy w historii nie wygrała z Norwegią (dwa remisy i dwie porażki). „To dodatkowa motywacja, by napisać własną historię i wreszcie zmienić ten bilans” – podsumował 28-letni pomocnik, który wierzy, że to właśnie jego drużyna wyjdzie z tego starcia zwycięsko.



