
Haaland pogromcą Canarinhos! Norwegia w ćwierćfinale mundialu po thrillerze z Brazylią
Erling Haaland po raz kolejny udowodnił, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Norwegia w dramatycznych okolicznościach wyeliminowała z mistrzostw świata pięciokrotnych mistrzów globu, wygrywając w 1/8 finału 2:1. Bohaterem wieczoru w New Jersey został napastnik Manchesteru City, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców w końcówce spotkania, pieczętując historyczny awans swojego kraju do najlepszej ósemki turnieju.
Brazylijczycy, którzy w pierwszej połowie zmarnowali rzut karny za sprawą Bruno Guimaraesa, długo kontrolowali przebieg zawodów. Jednak w 79. minucie Haaland przełamał defensywę „Canarinhos” precyzyjnym uderzeniem głową, a w 90. minucie dołożył drugie trafienie, zapewniając Norwegom prowadzenie. Honorową bramkę dla Brazylii zdobył w doliczonym czasie gry Neymar, ale to było wszystko, na co stać było faworyzowanych rywali.
„Brazylia to synonim futbolu. Dorastając, słyszysz o ich legendach, widzisz tę koszulkę i pasję. Pokonanie ich wciąż wydaje mi się nierealne” – przyznał Haaland w swoim kanale na YouTube. Napastnik podkreślił, że brak presji pozwolił podopiecznym Stale Solbakkena zagrać z pełnym polotem. Po tym triumfie, dzięki któremu Haaland zrównał się w klasyfikacji strzelców z Kylianem Mbappe (7 goli), Norwegowie nie mają czasu na świętowanie. Już w najbliższą sobotę w Miami czeka ich kolejna wielka próba – ćwierćfinałowe starcie z reprezentacją Anglii, która również ostrzy sobie zęby na końcowy triumf.



