
Harry Kane nie goni Messiego i Mbappe. „Woli być jak Olivier Giroud”
Podczas gdy oczy całego świata zwrócone są na popisy Lionela Messiego czy Kyliana Mbappe na mundialu w 2026 roku, Harry Kane pozostaje niewzruszony indywidualnymi osiągnięciami swoich wielkich konkurentów. Jak twierdzi były reprezentant Anglii, Danny Mills, dla kapitana „Synów Albionu” osobiste statystyki schodzą na dalszy plan w obliczu sukcesu drużynowego.
Ekspert w rozmowie z GOAL podkreślił, że Kane jest zawodnikiem o unikalnej mentalności. „Gdyby zapytać Harry'ego, czy woli zdobyć Złoty But i odpaść w ćwierćfinale, czy być jak Olivier Giroud – nie strzelić gola, ale podnieść w górę puchar za mistrzostwo świata, wybrałby to drugie” – twierdzi Mills. Zdaniem byłego obrońcy, Kane jest niezwykle świadomy swojej wartości i nie czuje potrzeby rywalizacji o indywidualne laury z największymi gwiazdami futbolu.
Obecnie Kane, który w barwach Anglii zdobył już 81 bramek w 115 meczach, jest centralnym punktem układanki Thomasa Tuchela. Selekcjoner dostosował system gry tak, aby wykorzystać inteligencję boiskową 32-letniego napastnika, który często cofa się głębiej, robiąc miejsce dla dynamicznych skrzydłowych, takich jak Bukayo Saka czy Marcus Rashford. Taka strategia przyniosła efekty w starciu z Chorwacją, gdzie kapitan Anglików poprowadził zespół do zwycięstwa.
Choć dyskusje o „Kane-dependencji” w reprezentacji Anglii nie cichną, sam zawodnik wydaje się skupiony wyłącznie na celu nadrzędnym. Dla snajpera Bayernu Monachium, który w swojej karierze kolekcjonował już wiele indywidualnych nagród, nadchodzące tygodnie to ostatnia szansa na zapisanie się w historii złotymi zgłoskami jako lider drużyny, która ma zakończyć 60 lat oczekiwania na wielki triumf.



