
Iraola ostrzega Liverpool: Koniec z prezentami dla rywali!
Andoni Iraola, menedżer Liverpoolu, stawia sprawę jasno przed sobotnim starciem z Fulham na Anfield: „The Reds” muszą wyeliminować nawyk powolnego wchodzenia w mecz. Choć hiszpański szkoleniowiec pozostaje niepokonany od momentu objęcia sterów w klubie, nie ukrywa frustracji faktem, że w trzech z czterech dotychczasowych spotkań jego drużyna jako pierwsza traciła bramkę.
„Chciałbym, abyśmy strzelali pierwszego gola, wtedy wszystko staje się prostsze. Musimy poprawić mentalność od pierwszego gwizdka” – przyznał Iraola. Mimo spektakularnych powrotów w meczach z Newcastle czy Atletico Madryt, trener podkreśla, że ciągłe odrabianie strat kosztuje zespół zbyt wiele energii. Pozytywnym sygnałem był ostatni mecz z Ipswich, gdzie dwa szybkie trafienia Alexandra Isaka pozwoliły kontrolować przebieg spotkania.
Sobotni rywal, Fulham pod wodzą Alvaro Arbeloi, przeżywa trudne chwile, notując trzy porażki z rzędu. Iraola przestrzega jednak przed lekceważeniem przeciwnika. „Statystyki pokazują, że Fulham gra lepiej, niż wskazuje na to ich dorobek punktowy. Każdy z tych meczów przegrali zaledwie jedną bramką” – zauważył Hiszpan.
Starcie na Anfield będzie również sentymentalnym powrotem do przeszłości. Iraola i Arbeloa to dawni koledzy z reprezentacji Hiszpanii, którzy rywalizowali o miejsce na prawej obronie. „Walczyliśmy o tę samą pozycję, ale muszę przyznać, że on był skuteczniejszy i rozegrał więcej meczów ode mnie” – zażartował Iraola. Mimo przyjacielskich relacji, w sobotę na ławce trenerskiej nie będzie miejsca na sentymenty, a priorytetem dla gospodarzy pozostaje narzucenie własnego stylu gry od pierwszej minuty.



