
Iraola staje w obronie gwiazd Liverpoolu przed sentymentalnym starciem z Bournemouth
Andoni Iraola, menedżer Liverpoolu, stanowczo odrzucił głosy krytyki wymierzone w jego najdroższe letnie nabytki – Floriana Wirtza oraz Bradleya Barcolę. Przed zbliżającym się meczem z Bournemouth, swoim byłym klubem, hiszpański szkoleniowiec podkreślił, że ocena piłkarzy klasy światowej nie powinna ograniczać się jedynie do statystyk goli i asyst.
Iraola, który od momentu przejęcia „The Reds” pozostaje niepokonany w sześciu spotkaniach, wziął w obronę Floriana Wirtza. Reprezentant Niemiec, pozyskany za 116 milionów funtów, mimo skromnego dorobku w postaci jednej asysty, zbiera pochwały za swoją etykę pracy i inteligencję taktyczną. „Jestem bardzo zadowolony z Floriana. Pomaga nam w wielu aspektach gry, o których nie mówią liczby” – przekonuje menedżer. W kwestii Bradleya Barcoli, kosztującego 123 miliony funtów Francuza, Iraola apeluje o cierpliwość. Skrzydłowy dołączył do drużyny po zamknięciu okna transferowego bez okresu przygotowawczego, dlatego potrzebuje czasu na zaadaptowanie się do fizycznej intensywności Premier League.
Nadchodzące starcie na Anfield ma dla Hiszpana szczególny wymiar. Mierzy się on z Bournemouth, zespołem, który z powodzeniem prowadził przed przenosinami do Liverpoolu. Iraola przyznaje, że sytuacja jest nietypowa: „Mam przewagę, bo znam ich bardzo dobrze, ale oni znają mnie równie dobrze. Trudno ocenić, kto jest w lepszej sytuacji”. Mimo osobistego charakteru spotkania, cel pozostaje jasny – kontynuacja imponującej serii bez porażki i potwierdzenie wysokich aspiracji odmienionego Liverpoolu.



