Koniec ery „Egipskiego Króla”. John Barnes: Następca Salaha nie musi być jego kopią
Zdjęcie: assets.goal.com
Źródło: goal.com

Koniec ery „Egipskiego Króla”. John Barnes: Następca Salaha nie musi być jego kopią

Pożegnanie Mohameda Salaha z Liverpoolem definitywnie zamyka pewną epokę na Anfield. Legendarny skrzydłowy, autor 257 goli dla „The Reds”, zdecydował się na zaskakujący ruch, wybierając grę dla tureckiego Trabzonsporu zamiast lukratywnej oferty z Arabii Saudyjskiej czy amerykańskiej MLS. Tę decyzję w rozmowie z GOAL docenił John Barnes, podkreślając ambicję Egipcjanina, który w wieku 34 lat wciąż szuka wyzwań w wymagającej lidze, zamiast odcinać kupony od sławy.

Przejście Salaha do Turcji wywołało naturalne pytania o to, kto wypełni lukę po gwieździe na prawym skrzydle Liverpoolu. Klub zainwestował 34,5 miliona funtów w Victora Munoza, jednak Barnes uspokaja kibiców i ekspertów obawiających się syndromu „następcy króla”. Zdaniem legendy klubu, narracja o zastępowaniu Salaha jest błędna.

„Nowy menedżer, Andoni Iraola, wprowadza inny styl gry. Następcy nie przychodzą tu, by być kopiami Salaha, lecz by realizować nową strategię. Jeśli zespół wygrywa, a zawodnik kreuje okazje, nikt nie będzie rozliczał go z liczby zdobytych bramek w sposób, w jaki robiono to z Mohamedem” – twierdzi Barnes. W obliczu plotek łączących z Liverpoolem m.in. Bradleya Barcolę, słowa byłego reprezentanta Anglii dają nadzieję, że nowy rozdział na Anfield nie będzie obarczony ciężarem porównań do wielkiego poprzednika. Era Salaha dobiegła końca, ale Liverpool pod wodzą nowego szkoleniowca otwiera się na zupełnie inną filozofię futbolu.

Sprawdź dzisiejsze typy

Sprawdź nasze analizy na najbliższe mecze

Zobacz typy dnia

Podobne newsy

Wszystkie newsy