
Koniec ery Torresa w Barcelonie? PSG czeka z walizką pieniędzy
Ferran Torres jest o krok od opuszczenia FC Barcelony. Reprezentant Hiszpanii odrzucił najnowszą propozycję przedłużenia kontraktu, uznając ją za całkowicie nieakceptowalną – zarówno pod względem finansowym, jak i sportowym. Jak podaje „ElDesmarque”, napastnik czuje się niedoceniony przez klub, mimo że w minionym sezonie był kluczowym ogniwem ofensywy, notując 21 trafień w 49 spotkaniach.
Torres domaga się nie tylko podwyżki, ale przede wszystkim gwarancji regularnej gry pod wodzą Hansiego Flicka. Frustracja piłkarza wynika z dysproporcji między jego wkładem w sukcesy zespołu a ofertą przedstawioną przez zarząd. W obliczu impasu negocjacyjnego, na prowadzenie w wyścigu o podpis zawodnika wysunęło się Paris Saint-Germain. Francuski klub oferuje warunki znacznie przewyższające te z Barcelony, a sam zawodnik jest otwarty na współpracę z Luisem Enrique, który od dawna wysoko ceni jego umiejętności.
Barcelona znalazła się w trudnym położeniu. Aby uniknąć ryzyka odejścia zawodnika za darmo w 2027 roku, dyrektor sportowy Deco wyznaczył cenę odstępnego na 50 milionów euro. Ewentualny transfer miałby zasilić budżet klubu, co pozwoliłoby na sfinansowanie głośnego ruchu, jakim byłoby sprowadzenie Juliana Alvareza. Przypomnijmy, że od momentu transferu z Manchesteru City w styczniu 2022 roku, Torres rozegrał dla „Dumy Katalonii” 207 meczów i zdobył 65 bramek. Ostateczna decyzja w sprawie jego przyszłości zapadnie po zakończeniu urlopu, jednak obecnie scenariusz przeprowadzki do Paryża wydaje się najbardziej prawdopodobny.



