
Koniec ery Tuchela w Anglii? Były napastnik wskazuje jedynego następcę
Posada Thomasa Tuchela w reprezentacji Anglii wisi na włosku po bolesnej porażce 1:2 z Argentyną w półfinale mistrzostw świata. Mimo że Anthony Gordon dał „Synom Albionu” prowadzenie, trafienia Enzo Fernandeza i Lautaro Martineza pozbawiły Anglików marzeń o finale. Decyzja Tuchela o przejściu na defensywną grę po objęciu prowadzenia spotkała się z ogromną falą krytyki ze strony ekspertów i byłych reprezentantów kraju.
Choć nacisk na selekcjonera rośnie, Clinton Morrison – były napastnik Premier League – staje w obronie Niemca. W swoim felietonie dla „FourFourTwo” Morrison argumentuje, że na rynku brakuje obecnie realnych alternatyw dla Tuchela. Istnieje jednak jeden wyjątek, który mógłby zmienić postrzeganie sytuacji przez angielską federację (FA).
„Jeśli Pep Guardiola stałby się dostępny, trzeba go brać z otwartymi ramionami, bo to trener wyjątkowy” – twierdzi Morrison. W opinii eksperta, nazwisko katalońskiego szkoleniowca jest jedynym, które uzasadniałoby natychmiastowe zwolnienie Tuchela. Inne głośne kandydatury, jak Zinedine Zidane (łączony z kadrą Francji) czy Jürgen Klopp (przymierzany do reprezentacji Niemiec), są w tym momencie poza zasięgiem.
Na ten moment FA deklaruje pełne wsparcie dla obecnego selekcjonera, który musi teraz podnieść zespół przed mało prestiżowym meczem o trzecie miejsce przeciwko Francji. Morrison nie ukrywa sceptycyzmu wobec tego starcia, nazywając je „bezsensownym” i sugerując, że piłkarze myślami są już na wakacjach. Angielska federacja stoi przed trudnym wyborem: zaufać Tuchelom w procesie przebudowy czy czekać na ruchy na rynku trenerskim, które mogłyby otworzyć furtkę dla Guardioli.



