
Kontrowersje wokół kadry USA. Pochettino stawia na Europę i zaskakuje powołaniem
Mauricio Pochettino ogłosił 26-osobowy skład reprezentacji USA na zbliżający się domowy mundial. Choć w kadrze nie zabrakło największych gwiazd, takich jak Christian Pulisic, Weston McKennie czy Tyler Adams, lista wywołała burzliwą dyskusję wśród ekspertów. Największym zaskoczeniem jest powołanie Alejandro Zendejasa, którego argentyński selekcjoner przez ostatni rok konsekwentnie ignorował, oraz pominięcie Diego Luny, dotychczas jednej z twarzy kampanii promocyjnych kadry.
Eksperci portalu GOAL zwracają uwagę na wyraźny brak balansu w środku pola. Głównym zmartwieniem jest obsada pozycji defensywnego pomocnika – jedynym klasycznym graczem na tej pozycji jest Tyler Adams, którego historia kontuzji budzi duży niepokój. „Jeśli Adams wypadnie ze składu, będziemy mieli poważny problem” – zauważają komentatorzy. Zastrzeżenia budzi również forma ofensywnych graczy, w tym Pulisica, który po kontuzji nie odzyskał jeszcze swojej optymalnej dyspozycji.
Szerokim echem odbiła się również kwestia obecności zawodników z MLS. Mimo szumnych zapowiedzi Pochettino o docenianiu rodzimej ligi, ostatecznie postawił on na piłkarzy z Europy. „Gdy przyszło co do czego, europejskie doświadczenie przeważyło nad deklaracjami” – komentują dziennikarze, sugerując, że argentyński trener w kluczowych momentach woli polegać na graczach znających realia futbolu na najwyższym poziomie. Czy tak wyselekcjonowana drużyna jest w stanie powalczyć o medale na własnym terenie? Opinie są podzielone: podczas gdy pierwsza jedenastka wydaje się być w stanie rywalizować z potentatami, głębia składu pozostaje wielką niewiadomą.



