
Kuriozalny prezent dla Mohameda Salaha. Gwiazdor Liverpoolu w szoku po przeprowadzce do Turcji
Transfer Mohameda Salaha do Trabzonsporu to bez wątpienia jeden z najgłośniejszych ruchów ostatnich lat w europejskim futbolu. 34-letni Egipcjanin, który po dziewięciu latach legendarnej kariery na Anfield opuścił Liverpool jako jeden z najlepszych piłkarzy w historii klubu, został powitany w Turcji przez 25 tysięcy fanatycznych kibiców. Jednak prawdziwy szok przeżył nie na boisku, a podczas... rutynowej sesji reklamowej.
Podczas nagrywania materiałów promocyjnych, burmistrz dystryktu Trabzon, Huseyin Avni Coskun Cebi, niespodziewanie porzucił wątki sportowe, by wygłosić wykład na temat globalnego ocieplenia. „W przyszłości życie w Egipcie latem stanie się niemożliwe. Nasz region będzie jednym z miejsc najmniej dotkniętych zmianami klimatu” – przekonywał polityk, wprawiając wyraźnie zdezorientowanego Salaha w zakłopotanie.
Zaskoczenie osiągnęło zenit, gdy Cebi przeszedł do wręczenia nietypowego bonusu za podpisanie kontraktu. Zamiast luksusowych samochodów czy zegarków, gwiazdor otrzymał akt własności „pięknego kawałka ziemi”. Według burmistrza, ma to być idealne miejsce dla dzieci i wnuków piłkarza, wolne od problemów z dostępem do wody. Choć Salah inkasuje w Trabzonsporze imponujące 363 tysiące funtów tygodniowo, to właśnie ta kuriozalna darowizna stała się głównym tematem rozmów w świecie futbolu. Egipcjanin, który odrzucił lukratywne oferty z Arabii Saudyjskiej i Besiktasu, z pewnością nie spodziewał się, że jego nowa przygoda nad Morzem Czarnym zacznie się od wykładu o ekologii i nieruchomości w prezencie.



