
Lekcja wyciągnięta z naiwności. Barcelona przełamuje opór Sevilli i umacnia się na szczycie
FC Barcelona w sobotnim starciu 7. kolejki La Liga pokazała charakter godny lidera, pokonując na wyjeździe Sevillę 3:1. Choć początek spotkania był dla „Dumy Katalonii” niezwykle wymagający, podopieczni Hansiego Flicka potrafili wyciągnąć wnioski z błędów pierwszej połowy i w drugiej części gry całkowicie zdominować rywala.
Pierwsza odsłona była dla gości zimnym prysznicem. Sevilla, stosując wysoki pressing i doskonałą organizację w defensywie, zmusiła Barcelonę do porzucenia ataku pozycyjnego na rzecz długich piłek. Po golu Fofany w 19. minucie wydawało się, że gospodarze mają mecz pod kontrolą, jednak błyskawiczna odpowiedź Raphinhi przywróciła przyjezdnym nadzieję. Trener Flick nie krył jednak frustracji, wytykając zespołowi „naiwność” w rozgrywaniu piłki i zbyt pochopne decyzje w ofensywie, które narażały defensywę na groźne kontry.
Po przerwie obraz gry uległ diametralnej zmianie. Barcelona zaadaptowała się do indywidualnego krycia rywali, a kluczową rolę w uporządkowaniu środka pola odegrał Rodri, którego ustawienie pozwoliło na płynniejsze przechodzenie z obrony do ataku. Znakomitą formę potwierdził Raphinha – z 12 golami na koncie jest obecnie najskuteczniejszym graczem ligi. Brazylijczyk, wspierany przez nieustannie groźnego Lamine Yamala, stał się głównym egzekutorem taktyki Flicka. Druga połowa była popisem dojrzałości: Barcelona szczelnie zamknęła dostęp do własnej bramki, nie pozwalając Sevilli na stworzenie choćby jednej klarownej sytuacji. Dzięki temu zwycięstwu „Blaugrana” z 21 punktami na koncie pewnie przewodzi stawce La Liga, udowadniając, że potrafi nie tylko grać efektownie, ale i wyciągać wnioski z boiskowych trudności.



