
Milan znów zawiódł mentalnie. Amorim wskazał na Maignana i liderów
Problemem Milanu pozostaje mentalność – taki przekaz po meczu z Bournemouth wysłał Ruben Amorim. Szkoleniowiec podkreślił, że szczególnej odpowiedzialności należy oczekiwać od bardziej doświadczonych zawodników, a wśród nich także od Mike’a Maignana.
O kłopotach zespołu mówił wcześniej Adrien Rabiot, który ostrzegał kolegów po spotkaniach z Sassuolo w Reggio Emilia i Atalantą na San Siro. Poprzedni sezon wyraźnie odcisnął piętno na drużynie: Milan przez większą część rozgrywek zajmował drugie lub trzecie miejsce, lecz w końcówce stracił impet i wypadł z miejsc premiowanych awansem do Ligi Mistrzów.
Nawet mocno przebudowany skład potrzebował przeciwko dobrze przygotowanemu taktycznie Bournemouth znacznie lepszego występu i większej koncentracji. Sędzia mógł być zbyt surowy, a czerwona kartka dla Maignana – przesadzona, jednak frustracja francuskiego bramkarza nie usprawiedliwia jego ostrego zachowania wobec Adamsa.
– Musimy kończyć mecze w jedenastu, zwłaszcza gdy na boisku są bardziej doświadczeni zawodnicy. Dziś nie było rywalizacji – powiedział Amorim. Przyznał, że gra w osłabieniu wymagała od drużyny dużego wysiłku, ale występ był nieudany pod każdym względem. Zapowiedział też, że zespół musi skupić się na lidze.
Krytykę zbierają również Estupiñán i Loftus-Cheek. Amorim konsekwentnie dawał im szanse, lecz ich występy nie spełniały oczekiwań. Najbliższe mecze z Udinese, Bologną i Interem pokażą, czy Milan zdoła poprawić grę i znaleźć bardziej niezawodne rozwiązania.