
Nie Messi! Desailly: Greenwood tylko na miarę Villi, nie Arsenalu czy City
Mason Greenwood nadal budzi ogromne emocje na rynku transferowym, ale legenda Marsylii Marcel Desailly w rozmowie z GOAL wyjaśnił, dlaczego angielski napastnik po powrocie do Premier League nadawałby się co najwyżej do Aston Villi – a nie do Arsenalu czy Manchesteru City. Wiodące kluby europejskie były łączone z ofensywnym skrzydłowym, a transfer z Francji w 2026 roku wydaje się prawdopodobny. Latem 2024 roku Greenwood trafił na Stade Velodrome, gdy Manchester United zgodził się na definitywny sprzedaż. Transakcja opiewała na 27 milionów funtów (37 milionów dolarów), a Czerwone Diabły zapewniły sobie 50-procentową klauzulę odsprzedaży. Te warunki mogą przynieść United spore zyski, bo wartość Greenwooda w Ligue 1 znacząco wzrosła. W poprzednim sezonie dzielił Złoty But ligi z Ousmanem Dembele z PSG, laureatem Ballon d'Or. W trwającej kampanii 24-letni napastnik ma już na koncie rekordowe 25 bramek we wszystkich rozgrywkach i pełni kluczową rolę w walce Marsylii o kwalifikację do Ligi Mistrzów.
Spekulacje o powrocie do Anglii nie milkną, a zainteresowanie zgłaszały m.in. Barcelona, Juventus, Atletico Madryt oraz bogate kluby z Arabii Saudyjskiej. Mistrz świata Desailly, który w 1993 roku poprowadził Marsylię do triumfu w Pucharze Europy, nie jest jednak przekonany, że Greenwood jest gotowy na elitarny klub. Uważa, że potrzebuje kolejnego kroku pośredniego. Podkreślając, że jednokrotny reprezentant Anglii (z opcją gry dla Jamajki) nie jest drugiego Messiego, Desailly – w rozmowie dla GOAL przy wsparciu BetVictor Online Casino – stwierdził: „Patrząc z zewnątrz na statystyki i gole, można być kuszonym. Ale czy ma siłę, by grać w topowym klubie Premier League czy La Liga? Nie jestem pewien. Nie sądzę, by dostosował się do tego poziomu. Powinien grać we Francji dla Marsylii lub w Villarreal w Hiszpanii. W Premier League to trudne – nie Tottenham, ale może Aston Villa. Nie ma tej klasy i konsekwencji. Strzela gole, statystyki są dobre, ale w Anglii potrzeba dyscypliny taktycznej. Fizycznie może być burzą we Francji, ale potem spadek formy jest za duży. Nie pojawia się przez godzinę, nie jest Messim! Dla Francji to OK, ale w lidze o wyższej intensywności? Kocham go, ale jako City czy Arsenal nie kupiłbym Greenwooda”.
Nie ma sugestii, by Kanonierzy czy Obywatele byli zainteresowani. Marseille może jednak przyjąć lukratywną ofertę, otwierając Greenwoodowi nowy rozdział po przygodach w Hiszpanii i Francji. Jego potencjał sugeruje, że cena będzie wyższa niż ta z Lazurowego Wybrzeża.



